+25 do ekwipunku warsztatowca, czyli lista 25 narzędzi do prowadzenia warsztatów zdalnie

Zamów e-booka

Dawid Jarosławski o beta testach Confly – nowego narzędzia do wideokonferencji. Project: People Podcast 20

Project: People Podcast 

Agnieszka Zygmunt rozmawia z Dawidem Jarosławskim CEO firmy telekomunikaacyjnej WDM oraz Foundera nowego narzędzia do wideokonferencji Confly. Agnieszka i Dawid opowiadają o procesie projektowym Confly, w którym Project: People zaangażowane było od samego początku. Po blisko roku badań, walidowania hipotez, projektowania i wdrażania, produkt jest na etapie beta testów.

Słuchając tego odcinka dowiesz się:

  • od czego zacząć projektowanie produktów cyfrowych;
  • jak wyglądają badania przy projektowaniu nowych produktów;
  • dlaczego warto mapować doświadczenie użytkownika już na etapie fazy projektowej;
  • jak wyglądają beta testy produktu.

Zapisz się do naszego newslettera i pobierz Customer Journey Map, której użyjesz podczas projektowania nowego produktu lub usprawniając istniejące rozwiązania.

Daj znać, pod jakim adresem możemy się z Tobą kontaktować!



    Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Project: People Sp. z o.o. w celu komunikacji marketingowej, a tym samym wysyłania mi newslettera, informacji o usługach, promocjach lub nowościach zgodnie z Polityką prywatności.

    Zobacz, jak wyglądają beta testy produktu cyfrowego z perspetywy użytkownika, zapisz się do grona beta testerów na stronie Confly.

     

    Odcinek prowadzi:

    Agnieszka Zygmunt

    Gość odcinka:

    Dawid Jarosławski


    Słuchaj też na:

     

    Transkrypcja

    Agnieszka: Do kogo Twoim zdaniem skierowany jest ten odcinek podcastu i jaką największą wartość można z niego wynieść?

    Dawid: Osobiście uważam, że dla wszystkich, którzy chcieliby stworzyć nowy produkt i zastanawiają się czy badania to jest coś, czym powinni się zająć podobnie o czystości powinniśmy zainteresować.

    Cześć, słuchasz Project: People Podcast, czyli audycji biznesowej w której spotykają się stratedzy i praktycy, omawiając zagadnienia związane m.in. z modelami biznesowymi. 

    Jako leanowa agencja strategiczna, z ponad czteroletnim doświadczeniem na rynku polskim i zagranicznym, zajmujemy się tworzeniem strategii biznesowych i marketingowych, badaniami oraz z designem. 

    Do każdego odcinka przygotowujemy materiały dodatkowe, które są uzupełnieniem tej rozmowy. Wystarczy, że wpiszesz w przeglądarkę www.projectpeople.pl/20, jak 20 odcinek podcastu, a tam czeka na Ciebie transkrypcja.

    Agnieszka: Cześć Dawidzie, bardzo cieszę się, że wspólnie dzisiaj poprowadzimy podcast. Jesteś prezesem WDM, pomysłodawcą i założycielem Confly, którego beta testy już się rozpoczynają. O Confly porozmawiamy dziś więcej w kontekście badań. My Cię znamy, ale przedstaw się naszym słuchaczom.

     

    Dawid: Bardzo dziękuję za zaproszenie. Od kilkunastu lat zajmuje się działalnością telekomunikacyjną. W tym czasie udało się zrealizować wiele projektów razem z moim zespołem. Confly jest zupełnie nowym przedsięwzięciem, które jest nastawione na rozwój technik i innowacyjnych technologii komunikacyjnych. Właśnie o tym dziś porozmawiamy.

     

    Agnieszka: Byłam jedną z osób odpowiedzialnych za badania tego narzędzia, a właściwie tej wizji, którą trzeba było przebadać. Skąd tak właściwie wziął się pomysł i jaka była motywacja, która stanęła za Confly, nowym, rewolucyjnym narzędziem do wideokonferencji?

     

    Dawid: Pomysł wynika z mojego backgroundu telekomunikacyjnego i powstał wiele wcześniej, przed okresem COVID-19, przed 2020 rokiem. Powstał, gdy obserwowałem niedoskonałość różnych narzędzi na rynku telekomunikacyjnym, zwłaszcza w zakresie telekonferencji, które dzisiaj zostały w dużej mierze wyparte przez rozwiązania wideokonferencji, czyli segment, w którym działa Confly.

    Wszystko zaczęło się od złożoności i trudności w połączeniach konferencyjnych w firmach. Zastanawiałem się, jak usprawnić ten proces, żeby ludzie mogli się efektywnie łączyć ze sobą, spędzać czas i wspólnie działać.

     

    Agnieszka: Czyli zaczęło się od wizji, a do nas przyszedłeś po badania. Jeśli popatrzymy na to, co już znajduje się na rynku wideokonferencji, to mamy dużych gigantów i konkurentów. Jak czułeś się, wiedząc, że masz tylko wizję i przed Tobą seria bardzo długich badań? Czy czułeś, że badania będą jakimś rozwiązaniem, które pomoże Ci wejść na rynek z czymś zupełnie nowym, lepszym od konkurencji, dopasowanym do potrzeb użytkowników? Jakie było Twoje nastawienie do badań?

     

    Dlaczego warto robić badania przy projektowaniu nowych produktów?

    Dawid: Nie miałem wątpliwości, jeżeli chodzi o ich zasadność. Mam dobry przykład, który to obrazuje. W 1995 roku firma IDEA otrzymała zlecenie od Oral-B na zaprojektowanie szczoteczki do zębów dla dzieci. Mogłoby się wydawać, że taka firma, gigant na rynku, doskonale wie, jak powinny wyglądać takie szczoteczki, ma założenia biznesowe. Że powinna posiadać małą główkę i wąski uchwyt dopasowany do dłoni. Ale co się okazało? Kiedy przeprowadzono badania, to odkryto, że ten wąski chwyt wcale nie ułatwiał tej czynności, wręcz przeciwnie, bo mokra, wyślizgiwała się z dłoni i utrudniała dzieciom mycie. Na podstawie tych badań zmodyfikowano cały projekt szczoteczki, a następnie, kiedy szczoteczka trafiła na rynek, była najchętniej kupowaną szczoteczką do zębów dla dzieci, a gumowane uchwyty stał się standardem w projektowaniu szczoteczek.

    Wiedząc, jak wiele badanie potrafi zmienić w projekcie, nie mam żadnych wątpliwości, że są one potrzebne.

     

    Agnieszka: Podałeś idealny przykład, patrząc na Confly, czyli rozwiązanie, które wchodzi na rynek gigantów.

    Pamiętam nasze pierwsze eksploatacyjne rozmowy, zmapowaliśmy nasze myśli i stwierdziliśmy, że musimy zacząć eksplorować rynek i rozmawiać z ludźmi. Pierwszy cios – ludzie podczas rozmów mówili, że praktycznie wszystko już jest. Widzieliśmy, że coś nie działa, że brakuje tym narzędziom kompetencji, ale jak pytaliśmy bezpośrednio użytkowników, to twierdzili, że ich problemy nie wynikają z narzędzia, bo te są kompletne. 

    Dopiero później, gdy zaczęliśmy bardzo drążyć i próbować metod badawczych, czyli nie skupiać się na tym, co użytkownik powiedział, ale na tym, czego chce. Nawet jeśli jemu się wydaje, że to nie jest związane z narzędziem. Czyli mieliśmy przełomowy moment. Bo krótki wywiad nie dałby nam nic, ale długie badania i rozmowy eksploatacyjne, ankiety, beta testy, sprawdzanie poprawności hipotez, to wszystko pomogło dojść do takiego momentu oświecenia.

    Mamy narzędzia, ale luka była niezagospodarowana. Czy patrząc na taki proces badawczy, miałeś w nim swój moment przełomowy? Dla mnie to był ten moment, w którym udało się odkryć, że jest w takich wideorozmowach problem z efektywnością, a ona związana jest z narzędziem. Obserwowałeś cały czas ten proces, brałeś w nim udział, widziałeś badania i wyniki. Czy miałeś taki moment i poczułeś, że my możemy wyjść na rynek, pomóc użytkownikom, bo żaden z konkurentów tego nie robi?

    Cel badań przy projektowaniu nowych produktów 

    Dawid: Chciałbym zaznaczyć, że nie ma produktów doskonałych. Taki produkt nie istnieje. Wyjście z założenia, że wszystko już jest na rynku i spełnia potrzeby, to nie jest prawda, bo nie mógłby powstać żaden nowy produkt na rynku. Badania mają nam zweryfikować hipotezy, czy całe nasze podejście. Każdy produkt jest też projektowany pod konkretne potrzeby. Nie ma jednego produktu, który zaspokoi wszystkie potrzeby.

    Jeżeli chodzi o warsztaty i weryfikację hipotez, to niektóre wnioski były zaskakujące. Zastanawialiśmy się, które funkcje użytkowników są must have, a które nice to have i po badaniach, w niektórych przypadkach, bardzo się myliliśmy. Coś, co w naszej opinii było bardzo ważne, w opinii użytkowników było mniej ważne, a rzeczy, które zakładaliśmy wstępnie, że były mniej ważne, to okazywały się ważniejsze. Myślę, że to był taki przełomowy moment.

     

    Agnieszka: Pamiętam ten moment i cieszę się, że pojawił się zarówno na początku, jak i poźniej.

    Czyli zmapowaliśmy, które funkcje będą najważniejsze, a po wstępnych rozmowach okazało się, że to się pozmieniało, a było istotne w dalszych badaniach. I nawet później, przy wejściu na rynek, też pojawiał się kontekst weryfikacji funkcjonalności i te najważniejsze wdrożyliśmy już w pierwszych testach i będą wdrażane też później.

    Badanie, co użytkownik uważa, za najważniejsze, żeby ta konferencja była efektywna, było cały czas prowadzone. Dzięki temu odczuwałam, że nie mamy luki i naszych wyobrażeń, tylko mamy bezpośrednie wskazania od użytkownika, popraw tu i tu, chcę to i to. Dzięki temu nie wpadliśmy w takie zagubienie i nasze wyobrażenia o potrzebach użytkownika. Było trudno tego uniknąć, bo produkt powstawał od zera, od idei. Był to duży proces i programowanie. W większości produktów wchodzi moment, w którym zaczynamy zapominać o badaniach. Jednak u nas badania były na każdym etapie i Ty, jako pomysłodawca i właściciel, bardzo tego pilnowałeś.

    Projektowanie doświadczenia użytkownika

    Dawid: Jest to ciągły proces. Dzisiaj projektuje się wszystko, łącznie z doświadczeniami użytkownika. Osoby, które z tego nie korzystają, nie mają świadomości, że duże sieci handlowe projektują doświadczenia klientów od momentu zaparkowania, poprzez wejście i poruszanie się po alejkach, i sklepach, to wszystko jest zaprojektowane. 

    Firmy zwracają na to uwagę, bo wiedzą, że to wpływa na UX. Trzeba pamiętać, że to jest ciągły proces. Mamy hipotezy, weryfikujemy je w kolejnych etapach, ale nie możemy w połowie skończyć i spocząć na laurach. Rynek, otoczenie, preferencje użytkowników i konkurencja zmieniają się. My to cały czas robimy, dalej weryfikujemy, czy mamy rację, czy odpowiadamy na potrzeby odbiorców.

     

    Agnieszka: Wspomniałeś o emocjach, które zostały świetnie przebadane i zagospodarowane w procesie projektowym i marketingowym, a także w tworzeniu narzędzia. Emocje są bardzo ważne. Firmy coraz bardziej zwracają uwagę na dawanie jak najlepszych doświadczeń użytkownikom.

    W naszej pracy doceniam to, że dbaliśmy o emocje bardzo holistycznie. Czyli zarówno w badaniach, jak i dalszych procesach, były one bardzo ważne. Ale co jest ważne, my dbaliśmy o zmapowanie emocji zarówno przed skorzystaniem z narzędzia, badaliśmy, jak użytkownik szuka tych produktów i jak możemy przenieść jego doświadczenia na wyższy poziom, dać mu więcej pozytywnych bodźców. Zarówno przy wyszukiwaniu, w użytkowaniu, ale też, co było świetnie zmapowane w badaniach, co dzieje się później, czyli kiedy użytkownik z tego produktu wychodzi. Jakie jest Twoje podejście do takich holistycznych badań? Żeby badać przed, w trakcie użycia, ale też po.

     

    Produkt dostosowany do potrzeb odbiorcy

    Dawid:  Badanie musi być całościowe. Dziś, chcąc dostosować produkt do potrzeb odbiorcy, musimy patrzeć holistycznie. Duże marki również postępują w ten sposób. Nie ma przypadków. Projektujemy wszystko. Nie ma sytuacji, w której produkt wychodzi na rynek i nie zostaje wcześniej zweryfikowana jego użyteczność. To wszystko ma wywoływać określone emocje i w ten sposób pracujemy.

    Pamiętam anegdotę na temat pewnej firmy, którą wszyscy znają, że oni po prostu nauczyli się sprzedawać emocje. Gdyby sprzedawali gwoździe, to też byliby w stanie wywołać pozytywne emocje użytkowników i przekonać, że są najlepsi na rynku. Proces zrozumienia potrzeb użytkownika spowoduje, że produkt będzie dla niego istotny, że naprawdę rozwiąże jego problem. Całościowe, holistyczne podejście, to jest kierunek, w którym warto iść.

     

    Agnieszka: Wspomniałeś o zadowoleniu użytkownika. Bo z jednej strony skali mamy emocje użytkownika, a z drugiej funkcjonalności. Wspomniałam o tym, że mieliśmy takie zderzenie ze ścianą, na początku wywiadów, bo użytkownicy twierdzili, że już nic więcej nie jesteśmy w stanie dodać. Okazało się, że są nowe funkcjonalności, które da się wyróżnić, które dostarczą potrzebnych doświadczeń i emocji.

    Proces badawczy

    Nasz proces badawczy wcale nie był taki klasyczny. Nie pytaliśmy użytkowników, jakich funkcjonalności potrzebują, żeby potem je wprowadzić i sprawdzić, nie. Prowadziliśmy dużo podchwytliwych rozmów. Korzystaliśmy m.in. z metodologii Jobs to be done, czyli zamiast zastanawiać się, kto jest personą i jakich funkcjonalności potrzebuje, to zaczęliśmy zastanawiać się od tyłu, czyli co on musi wykonać i jak my możemy pomóc.

     

    Agnieszka: To zmieniło nastawienia do badań. Bardzo dobrze pamiętam ten moment, był odkrywczy i pozwolił nam zgłębiać, jakie funkcjonalności będą użytkownikom potrzebne. Dopiero wtedy zauważyliśmy błędy, jakie posiadają inne narzędzia, bo okazało się, że użytkownik potrzebuje zorganizować efektywne spotkanie, a nie może np. zrobić agendy, notatek, przypomnę, że badanie było robione w zeszłym roku, a to były nowe obszary do eksplorowania i poszukiwania funkcjonalności. Co myślisz o takim stylu pracy? Czy to było dla Ciebie odkrywcze, czy popłynąłeś z flow badania?

     

    Dawid: To jest skomplikowane pytanie.

    Poruszyłaś kwestię pytania użytkowników o to, czego oni chcą. Posłużę się cytatem Henry’ego Forda, kiedy zapytał odbiorców, czego chcą, to by powiedzieli, że szybszych koni. A chodziło o wprowadzenie Forda T na rynek, który okazał się bardzo dużym sukcesem. 

    Użytkownicy nie zawsze wiedzą, czego chcą. Oni mogą powiedzieć na podstawie swoich poprzednich doświadczeń i porównać z innymi narzędziami, ale nie zbudują innowacji. Ktoś powie, że jest jakaś funkcja i chce, żebyśmy ją skopiowali, więc my nie wnosimy niczego nowego. Dopiero wyjście z Jobs to be done tworzy nam ścieżkę i możliwość przyjrzenia się, w jaki sposób użytkownik realizuje jakieś funkcje. Tak jak zwróciłaś uwagę, notatki były takim dobrym przykładem. Bardzo często użytkownicy robią je w zupełnie innych narzędziach. Ale po co? Skoro możemy to wbudować narzędzie i dostarczyć użytkownikowi, a to usprawni proces korzystania z narzędzia. W ten sposób znaleźliśmy rozwiązanie pewnego konkretnego problemu.

    Odpowiadając, lepiej wypada proces Jobs to be done, aczkolwiek pytanie o to, czego potrzebują użytkownicy, też potrafi być innowacyjne i zaskakujące. Użytkownicy sami mieli pomysły dotyczące funkcji, albo modyfikacji działania funkcji, które nie działają w ich ocenie w innych narzędziach. Czasami sam myślałem, że jakie to oczywiste, czemu nikt tego jeszcze nie zrobił?

     

    Agnieszka: Zgadzam się. Notatki są świetnym przykładem, Okazało się, że możemy zrobić rozwiązanie w narzędziu i nawet jeśli ktoś już takie rozwiązanie wprowadził, to na przykład nie pozwala na współdzielenie notatek. Wydaje się to bardzo prozaiczne, bo przecież można komuś te notatki wysłać, ale po co dokładać sobie problemów, skoro można je rozwiązywać?

    Wspomniałeś o bezpośrednich pytaniach do użytkowników, jako innowacyjnym podejściu. Jest to najbardziej otwierające pytanie, które można zadać w każdym momencie. Zapytać o funkcję, jak i pytać ogólnie, o wyobrażenie idealnego narzędzia. Ale ilość odpowiedzi i kreatywności, która wychodzi od użytkowników… wiadomo, wszystkiego nie wprowadzimy. Ale możemy zauważyć, czego tak naprawdę użytkownik chce, czyli jego potrzeby. Czasami nie chodzi o tę konkretną funkcjonalność, tylko o to, żeby mógł sobie szybko przesłać notatki, lepiej komunikować się z zespołem. To jest najbardziej odkrywcze. Okej, udało nam się zrobić badania, mamy dużo odpowiedzi od użytkowników, mamy User Stories, przejść badania projektowe i marketingowe. No i produkt startuje. Zaczyna się programowanie, wdrażanie rozwiązań i to wcale nie był etap, kiedy te badania się skończyły. Teraz ruszają beta testy, czyli kolejne etapy badań, w których możemy uzyskać wiedzę od większej ilości użytkowników. Z mojej perspektywy, badacza, to jest świetny czas, żeby dostać feedback, który może zmienić to narzędzie, aby sprzyjało ich produktywności i efektywności.

    Dawid: Produkt zaczyna też żyć wtedy własnym życiem, trafia do kręgu użytkowników, którzy mogą go ocenić, mogą się nim dzielić. To, co mnie osobiście zaskoczyło, to jest ilość tego feedbacku. Nie spodziewaliśmy się, że ludzie wręcz zasypią nas różnymi uwagami i komentarzami, które są bardzo merytoryczne i bardzo konstruktywne i posłużą do dalszych usprawnień. To jest niekończący się proces i ja się bardzo cieszę, bo to pokazuje, że mamy kreatywnych użytkowników, którzy dzielą się swoją wartościową wiedzą, a wtedy ten produkt staje się coraz lepszy.

    Beta testy Conlfy

    Agnieszka: Dokładnie, przecież na końcu o to chodzi, żeby ten produkt był lepszy i odzwierciedlał potrzeby użytkowników. Bo jeśli wejdziemy z produktem, zwłaszcza na tak duży rynek i nie będziemy rozwiązywać problemów użytkowników, to oni będą zawiedzeni.

    Patrząc na beta testy Confly, mamy sytuację odwrotną. Liczba użytkowników rośnie, bo te ich problemy są ich rozwiązywane. To jeszcze nie są badania po badaniach. To jest sytuacja, w której produkt jest wypuszczony, ale w fazie beta testów.

    A co myślisz o dalszym prowadzeniu badań? Jest przecież taki moment, w którym produkt jest wypuszczony, ale nie jest skończony, bo produkt się nie kończy. Zawsze mamy jakieś udoskonalenia. Jakie Ty masz podejście do takich późniejszych badań produktu?

     

    Dawid: Chcemy mieć cały czas feedback z każdej możliwej strony i również wykonywać badania po wystartowaniu produktu. Jednym z takich elementów, który dopiero się pojawi, to będą kwestie związane z oceną jakości rozmów i połączeń. Tak jak mówisz, badania nad produktami informatycznymi nigdy się nie kończą. One muszą być cały czas rozwijane i dostosowywane do potrzeb.

    Nie da się stworzyć produktu, który będzie doskonały i niezmienny. Właśnie do tego potrzebujemy badań, interakcji z naszymi użytkownikami, żeby wiedzieć, czego oni potrzebują. Zmieniają się przecież pokolenia i grupy odbiorców. Te grupy mają swoje własne oczekiwania, a my potrzebujemy interakcji, żeby je poznać. Podczas rozwoju produktu musimy analizować nowych użytkowników, którzy będą wchodzić na rynek biznesowy i będą chcieli z narzędzia skorzystać. Musimy liczyć się z ich przyzwyczajeniami, to naprawdę niekończący się proces.

     

    Agnieszka: Słyszeć tak dużą dojrzałość badawczą ze strony założyciela rozwiązania, to miód na serce badacza, czuję, że Confly będzie rosło, bo masz ogromne doświadczenie w biznesie i widzisz potencjał badań.

    Czy czujesz, że takie badania, które były przez rok prowadzone pod kątem Confly, chciałbyś wprowadzić w inne Twoje obszary działalności, do innych produktów?

    Zalety badań i beta testów

    Dawid: Im więcej tych badań i obserwacji, tym więcej wniosków. To jest etap, który musi być wpisany w działalność i to nie tylko w Confly. Kiedy w młodości zaczynałem się interesować wzornictwem i badaniami, to moje podejście było inne. Myślałem, że na bazie mojej wiedzy i doświadczenia jestem w stanie stawiać hipotezy, które będą słuszne. Kiedy zacząłem się bardziej tymi tematami interesować, to ten potencjał rósł w moich oczach. Teraz trudno mi sobie wyobrazić tworzenie nowego produktu bez badań. 

    Ma to też inną stronę. Z punktu widzenia właściciela i inwestowania pieniędzy, to również pozwala nam spojrzeć obiektywnie na to, co chcemy zrobić. Nasze przekonania, a rzeczywistość rynku mogą być rozbieżne. Możemy realizować produkt, który nie zostanie w żaden sposób zweryfikowany, lub zostanie, ale później, przez rynek, inaczej niż nam się wydawało i będzie również powodować duże koszty. Na tym etapie próba zmiany produktu, czy modyfikacji, może być albo bardzo kosztowna, albo wręcz niemożliwa. Poświęcimy rok, lub półtora roku pracy, na realizację produktów, które użytkownicy oceniają inaczej niż chcemy. Więc badania są tym etapem, od którego powinniśmy zacząć.

     

    Agnieszka: Zgadzam się, a już zwłaszcza z kwestią ograniczania kosztów. To jest jedna z ważniejszych myśli.

    Zbliżamy się już do końca, więc zapytam: co jest dla Ciebie najważniejsze w temacie badań? Co wynosisz z tej rozmowy?

     

    Dawid: To, co powiedziałem już w poprzedniej części, czyli ciężko sobie wyobrazić realizację jakiegoś projekt bez prowadzenia badań. Każda marka z tego korzysta. Jest to największe podsumowanie. Nieważne, czy chcemy projektować gwoździe, czy produkt cyfrowy. To nie jest tak, że można powiedzieć, że badania są lepsze dla jednej grupy. Dopóki rynek jest bardzo konkurencyjny, to wszystkie informacje są bardzo łatwo weryfikowalne. Zwłaszcza przy produktach cyfrowych, użytkownik ma możliwość natychmiastowej oceny narzędzia. Dlatego duże marki nie wydają na rynek produktów, które nie były objęte badaniami. Bardzo dobrze to widać przy produktach dla dzieci. Rodzice kupują taką zabawkę, bo jest poprzedzona konkretnymi etapami badań, również na młodych użytkownikach, czy ona im się dobrze trzyma w rękach, czy będą się w ogóle chciały nią bawić.

     

    Agnieszka: Dobry przykład z tymi badaniami nad zabawkami. Takie badania mają przecież mnóstwo wytycznych. Jak budujesz plac zabaw, to nie możesz w nim mieć określonych szpar, bo jedno dziecko włoży tam palec, a drugie coś wrzuci i zaklinuje. No jest to ogromna księga z wytycznymi do spełnienia, zanim zdecydujesz się go zaprojektować. 

    W tym podcaście skupiliśmy się na badaniach i projektowaniu produktów cyfrowych. Jednak jeśli interesuje Cię temat beta testów, to już teraz zapraszamy do wysłuchania naszego kolejnego podcastu, w którym skupimy się na tym, jak efektywnie prowadzić wstępne testy naszego rozwiązania, które nie tylko zrealizują hipotezy dotyczące funkcjonalności i użyteczności naszego narzędzia, ale będą także stanowić narzędzie marketingowe.

     

    Agnieszka: Dawidzie, bardzo dziękuję Ci za dzisiejszą merytoryczną rozmowę, do usłyszenia.

     

    Dawid: Dziękuję za rozmowę.

     

    Zapisz się do naszego newslettera i pobierz Customer Journey Map, której użyjesz podczas projektowania nowego produktu lub usprawniając istniejące rozwiązania.

     

    beta testy nowych produktów cyfrowych
    Marketing i promocja

     

     

     

    Artykuły to za mało?

    Chcesz poznać cały proces i dowiedzieć się, jak mógłby wyglądać w Twojej organizacji?

    Umów się na bezpłatną konsultację
    Agnieszka Zygmunt
    Dokonuje analiz, przeprowadza badania oraz eksperymenty, pomaga tworzyć rozwiązania skoncentrowane na realnych potrzebach użytkownika.Holistycznie patrzy na proces projektowania, biorąc pod uwagę wszystkie czynniki mogące wpływać na ostateczne doświadczenie użytkownika. Łączy w swojej pracy zdolności analityczne z wysokim poziomem empatii oraz miłości do nauki.Prowadzi projekt wspomagający osoby niepełnosprawne w zakresie treningów siłowych, tworząc od podstaw wiedzę oraz akcesoria treningowe.

    Uwielbiamy ciasteczka!

    Nie wierzysz? Odwiedź nas w naszym biurze i sprawdź! Ciasteczka serwujemy z pyszną kawą. Dowiedz się więcej

    Zgoda