+25 do ekwipunku warsztatowca, czyli lista 25 narzędzi do prowadzenia warsztatów zdalnie

Zamów e-booka

Marek Jankowski – Gdzie powinienem się promować? Project: People Podcast 15

Marketing i promocja

Kanały promocji, minimalna liczba potrzebnych punktów styku i brak marnotrawstwa czasu

Tak w telegraficznym skrócie można opisać piętnasty odcinek naszego podcastu, którego gościem jest Marek Jankowski. Rozmowa szczególnie dedykowana przedsiębiorcom, którzy dopiero zaczynają swoją biznesową przygodę, analizując i budując kanały marketingowe.

Oprócz tematów związanych z promocją marki, Beata i Marek wymieniają wartościowe narzędzia, które pomagają w optymalizacji codziennej pracy, podając przykłady firm, które już teraz świetnie sobie z tym radzą.

Z tego odcinka, dowiesz się o:

  • początkach historii Marka z podcastem Mała Wielka Firma,
  • gdzie przedsiębiorcy powinni się promować,
  • jaką Marek obrał strategię promocyjną swojej pierwszej książki,
  • jak budować społeczność wokół marki,
  • jak poznać, że podcast który tworzysz jest naprawdę wartościowy,
  • tym, jak optymalizować zadania, nie tylko te biznesowe,
  • jak bezboleśnie, nie tracąc czasu dokumentować procesy i przekazywać zadania.

Wymienione w podcaście książki i narzędzia:

  • książka “Mała wielka firma: 7 sekretów efektywnego zarządzania”,
  • książka „Pułapki small biznesu. 133 mity, które niszczą Twoją firmę”,
  • kurs PodcastPRO,
  • zasada Jab, Jab, Jab, Right Hook, Gary Vaynerchuk,
  • TextExpander,
  • Lumen5, 
  • Berrycast.

W podcaście Beata wspomina również o dedykowanych dla startupów szkoleniach „What if…”, w których testujemy różne scenariusze biznesowe. Co by się stało, gdyby jakiś kluczowy element business modelu zmienił się z przyczyn niezależnych. 

 

Chcesz mieć dostęp do rozbudowanej bazy autorskich narzędzi i dodatkowych materiałów?

Daj znać, pod jakim adresem możemy się z Tobą kontaktować!



    Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Project: People Sp. z o.o. w celu komunikacji marketingowej, a tym samym wysyłania mi newslettera, informacji o usługach, promocjach lub nowościach zgodnie z Polityką prywatności.

     

    Odcinek prowadzi:

    Beata Mosór-Szyszka

    Gość odcinka:

    Marek Jankowski

     

    Jesteś zainteresowany tworzeniem własnego podcastu?

    Marek zostawił dla Ciebie materiały, które pokazują krok po kroku, jakie czynności należy wykonać, żeby go nagrać. Pobierz materiały>>


    Słuchaj też na:

     

    Transkrypcja:

    Przychodzi klient do Project: People i mówi: Gdzie powinienem się promować?

    Cześć, słuchasz Project: People Podcast, czyli audycji, w której omawiamy problemy biznesowe i ich rozwiązania na konkretnych przykładach.

    Jako agencja strategiczna, zajmujemy się tworzeniem strategii biznesowych i marketingowych, digital marketingiem oraz UX i UI.

    Mamy już ponad 4 – letnie doświadczenie w pracy z polskimi i zagranicznymi firmami. A ten podcast stworzyliśmy z potrzeby – nieodpartej potrzeby dzielenia się wiedzą. Z tej strony Beata Mosór-Szyszka i Marek Jankowski, zaczynajmy.

     

    Beata: Cześć Marku, miło mi cię gościć w naszym podcaście i dziękuję, że zgodziłeś się wziąć udział. 

    Marek: Cześć, to ja bardzo dziękuję za zaproszenie. Cała przyjemność po mojej stronie.

    Beata: Dla tych osób, które słuchają naszego podcastu, to pewnie persona Marka jest doskonale znana. Myślę, że warto powiedzieć kilka słów. Marek jest podcasterem z chyba najdłuższym stażem na polskim rynku. Nagrał już ponad 150 podcastów i prowadzi też konferencję Mała Wielka Firma. Oprócz tego jest autorem książek: „Mała wielka firma: 7 sekretów efektywnego zarządzania” i „Pułapki small biznesu. 133 mity, które niszczą Twoją firmę”. Marku, opowiedz nam kilka słów o sobie.

    Marek: Co mogę jeszcze do tego dodać? Jeżeli w tej chwili ktoś słucha podcastu, to kojarzy mnie z podcastu. Bo rzeczywiście, nagrywam podcast Mała Wielka Firma bardzo długo, bo od 2009 roku. Poza tym jestem przedsiębiorcą, prowadzę firmę, prowadzę wydawnictwo branżowe, które wydaje takie czasopismo pod tytułem: „Branża Dziecięca”, adresowane do właścicieli sklepów z zabawkami i artykułami dla dzieci. To jest taka moja działalność poza podcastowa, można powiedzieć. A poza tym jestem tatą, jestem mężem i mieszkam od paru lat w Wielkiej Brytanii. To jest też coś takiego, co być może mnie odróżnia od większości osób mówiących po polsku.

    Beata: To jest bardzo cenna informacja. A w jakim mieście można się spotkać?

    Marek: W Sheffield. To jest w środku Anglii. Zawsze każdy pyta, gdzie jest Sheffield. Więc ja mówię: wyobraź sobie, jeżeli ktoś kojarzy gwiazdy, to jest pas Andromedy, tak to się chyba nazywa, że są takie trzy gwiazdy ułożone w rzędzie. No więc jak się popatrzy na mapę Wielkiej Brytanii, to też są takie trzy gwiazdy, bo jest Liverpool, jest Manchester i potem Sheffield. Trzy miasta ułożone w równych odległościach od siebie.

    Beata: Świetne porównanie. Marku, nie powiedziałeś nic o swoim nowym kursie dla podcasterów. A teraz temat jest na topie.

    Marek: To jest kurs, który stworzyłem dlatego, że zauważyłam, że wiele osób chce nagrywać podcasty i zauważyłem też, że o ile jest jest sporo różnych miejsc, gdzie można się nauczyć np. samego montażu dźwięku, a to jest trochę za mało, żeby stworzyć dobry podcast, więc stworzyłem taki kurs, który prowadzi uczestnika od tych podstawowych, najważniejszych, fundamentalnych, strategicznych decyzji, kiedy przymierza się do stworzenia swojego podcastu, przez pracę nad kolejnymi odcinkami, czyli planowanie takiego odcinka, nagrywanie, montaż, dystrybucję i promocję.

    Ten kurs, po raz pierwszy, ukazał się 3 lata temu. Do tej pory odbyło się osiem edycji. Każda z nich się trochę różniła od poprzedniej. Taka bardzo duża zmiana była między edycją szóstą, a siódmą, bo właściwie przebudowałem organizację tego kursu. W tym kursie wzięło udział już ponad 900 osób, więc całkiem sporo, biorąc pod uwagę liczbę podcastów, które mamy w Polsce. Oczywiście, nie każdy uczestnik kursu wypuścił podcast, bo to nie ma aż tak dobrze. Każdy miał szansę się tego nauczyć i wielu z nich to zrobiło.

    Beata: Ja znam doskonale Twój kurs. Jest dużo bardziej praktyczny niż inne kursy, które kojarzę. Zawiera dużo więcej takich elementów, które można od razu wziąć i wdrożyć w życie. Inne kursy są bardzo techniczne, technologiczne. Nawet mówiłeś u Michała Szafrańskiego, że tak właściwie, każdy może zacząć nagrywanie swojego podcastu.

    Wystarczy tylko komórkę i mikrofon. A tych wszystkich niuansów, czyli jak promować podcasty, jak dotrzeć do swojej grupy odbiorców, to już jest ciężko znaleźć takie informacje, które są tak konkretne jak u Ciebie, więc gratulacje. Dzisiaj będziemy rozmawiać o tych kanałach marketingowych. O tym, jak dotrzeć do swoich odbiorców. Bo pytanie, jakie dzisiaj zadaje nam nasz klient, to jest, gdzie powinienem się promować? 

    Chciałam Cię Marku o to zapytać. Tak jak powiedziałeś, nagrywasz podcasty od wielu lat. Wtedy w Polsce i w ogóle chyba na świecie, podcasty nie były tak popularne, więc skąd wybór takiego kanału?

    Skąd w ogóle pomysł na to, żeby się zdecydować na podcast?

    Marek: Ja mam taką przypadłość, że ja się bardzo szybko nudzę i szukam różnych takich rzeczy, których nikt jeszcze nie zrobił. Teraz może już mam to trochę mniej, ale te jedenaście lat temu, kiedy właśnie startowaliśmy z podcastem z Pawłem Tkaczykiem, bo na początku nagrywaliśmy wspólnie, to bardzo, bardzo mnie kręciło robienie rzeczy, których nikt jeszcze nie robił, przynajmniej w Polsce. 

    Tak się złożyło, że ukazała się wtedy moja książka: „Mała wielka firma” i szukałem pomysłów na promocję tej książki i wymyśliłem sobie tam różne rzeczy. Był blog, był taki kurs e-mailowy i różne takie rzeczy, które dzisiaj może są bardziej powszechne, a wtedy nie były. Ale ciągle jeszcze myślałem, co by tu nowego wykombinować. Zapytałem właśnie Pawła Tkaczyka, który mi zaproponował, żebyśmy zaczęli nagrywać podcasty.

    Nie wiedziałem w ogóle co to jest, więc on mi musiał wytłumaczyć wszystko. Kompletnie nie wierzyłem, że to się może udać. No bo wtedy jednak nie było smartfonów, nie było tak łatwo posłuchać sobie dźwięku z internetu. Trzeba było siedzieć, w większości przypadków przy komputerze, odpalić jakieś słuchawki i to wszystko nie działało tak płynnie jak dzisiaj. Paweł mnie namówił, tak to się zaczęło. Więc ten pomysł na podcast początkowo był pomysłem na promocję książki, a później to się rozwinęło i przerodziło w coś takiego szerszego.

    Beata: Podcast był jednym z Twoich kanałów marketingowych, które wykorzystywałeś.

    Jakie były inne kanały do promocji książki?

    Marek: Przede wszystkim to był blog. Ja miałem wtedy takie przekonanie, zresztą ciągle je mam, dzisiaj trochę mniej, że kiedy się czyta książki biznesowe, to czytelnik jest trochę na końcu pozostawiony sam sobie. No bo czytamy taką książkę, mam masę pomysłów, gotuje mi się w głowie, chciałbym coś robić i czytam, czytam, czytam, bo ta książka, jeżeli jest dobrze napisana, no to mnie wciąga i chce, żebym ją przeczytał jak najszybciej do końca. Więc czytam ją do końca, zamykam ostatnią stronę i zostaję sam. Mogę oczywiście zrealizować te rzeczy, które przeczytałem w tej książce, ale książka jest zamkniętą całością. Tam nie ma żadnej aktualizacji. Tam nie ma możliwości pójść o krok dalej, poszerzania pewnych tematów. Stąd wziął się pomysł na blog.

    Na tym blogu pisałem o rzeczach, które poszerzały treść książki. Z drugiej strony na tym blogu był taki darmowy kurs e-mailowy. To był taki bardzo prosty kurs, w którym podpowiadałem pewne aktywności, pewne ćwiczenia, pewne zadania związane z poszczególnymi działami książki. No i znowu. Dzisiaj to jest trochę częściej spotykane, a wtedy ja nie słyszałem o żadnej innej książce, która miałaby coś takiego. Więc te kanały promocji to był właśnie blog, no i zawieszony na tym blog kurs.

    Oczywiście moja promocja to było jedno. Natomiast książka została wydana przez wydawnictwo Studio MK. Ono miało swoje kanały promocyjne, więc wiem, że ta książka gdzieś się pojawiła w mediach, była jej recenzja tu i tam. No oczywiście wszelkie działania związane z dystrybucją książki, które też wiążą się z promocją, z jakimś jej umiejscowieniem w księgarniach, to to wszystko było po stronie wydawnictwa, więc ja nawet nie wnikałem w to za bardzo. To była moja pierwsza książka, więc byłem w ogóle zachwycony, że jest. Jest coś takiego, co można znaleźć w księgarni i ma to moje imię i nazwisko na okładce.

    Beata: A jakbyś miał teraz promować swoją nową książkę? Powiedzmy, że zamiast kursu PodcastPRO, wychodzi książka, to jakbyś się do tego zabrał? 

    Marek: To jest duży temat. Musiałbym się zastanowić, bo gdybym chciał napisać książkę adresową do osób, które chcą nagrywać podcasty, tak jak kurs, no to pewnie grupa docelowa byłaby podobna jak w przypadku kursu. Więc pewnie używałbym podobnych kanałów dotarcia z jednej strony, a z drugiej strony dzisiaj mamy dużo większe możliwości. Wtedy nie było Facebooka i reklam na nim, przynajmniej w Polsce.

    Więc to jest jedna rzecz, która na pewno dzisiaj nam przybyła. W ogóle nie tylko Facebook, ale różne możliwości reklamy w internecie. No a poza tym, dzisiaj ja już mam pewną społeczność zgromadzoną wokół siebie. Jestem w stanie, po pierwsze, bardzo łatwo dotrzeć bezpośrednio do mojej społeczności, a po drugie, za pomocą tej społeczności dotrzeć do jeszcze innych osób. Więc dzisiaj jestem na pewno w zupełnie innej sytuacji, niż wtedy.

    Beata: Byłoby to zdecydowanie dużo prostsze. Płynnie nawiązałeś do kolejnego pytania, które do Ciebie mam. Powiedziałeś, że wiele Twoich kanałów opiera się o społeczność, że właściwie cała Twoja promocja, opiera się o społeczność. W jaki sposób ją budujesz i dlaczego jest taka ważna dla ciebie?

    Marek: Ha, w jaki sposób ją buduje? To jest tak, że ja staram się, żeby to co robię, było wartościowe. Żeby dawało ludziom jakieś wymierne korzyści. Żeby oni się czegoś dowiedzieli i nauczyli, żeby rozwinęli swoje firmy. To sprawia, że ludzie chcą słuchać tego mojego podcastu i do niego wracać. Tak bardzo filozoficznie zaczynając.

    Beata: Ja bym powiedziała, że leanowo.

    Marek: Też. Jeżeli chodzi o takie bardziej techniczne aspekty budowania tej społeczności, no to podstawą jest lista mailingowa. Czyli jest możliwość zapisania się na moją listę, a dzięki temu każdy, kto się zapisuje, dołącza do czegoś, co się nazywa Klub Małej Wielkiej Firmy. I tam jest wiele różnych materiałów dla przedsiębiorców, które nie są publicznie dostępne u mnie na blogu, ale właśnie są dostępne w takiej zamkniętej strefie.

    Tym osobom, zapisanym na moją listę, wysyłam maile przypominające o moim istnieniu, z jednej strony. Ale z drugiej strony, też daje pewne dodatkowe informacje o nowym odcinku podcastu, czy o jakiejś ciekawej książce, czy o jakimś ciekawym narzędziu. Więc poza tym, że ci ludzie trafiają na moją listę, to też chcę na bieżąco mieć z nimi kontakt, żeby po prostu o mnie nie zapomnieli.

     Są też takie elementy, jak choćby jakiś Live, który czasami robię na Facebooku. Tam też jest okazja do tego, żeby dotrzeć do tych osób i do nowych osób. Przekazać im jakąś wartościową treść, żeby zachęcić ich do kontaktu ze mną. Są też konferencje, gdzie ci ludzie, którzy chcą oczywiście przyjechać i się tam pojawić, mają okazję spotkać się ze mną, a ja z nimi, ale też mają okazję poznać innych słuchaczy podcastu. To jest bardzo duża wartość.

    Beata: Pojawia się tutaj dosyć dużo tych elementów budowy społeczność z Twojej strony. Wiem też o tym, że jesteś aktywny na grupach na Facebooku, również związanych z podcastami. Czy to też  traktujesz jako element budowy społeczności, czy raczej jako odrębną taką działalność promującą to, co robisz?

    Marek: Nie pojawiam się tam bardzo często. A to dlatego, że ja mam grupę uczestników mojego kursu i tam jestem bardzo aktywny. To jest jednak grupa prywatna, nie jest dostępna dla każdego, więc trudno tam budować społeczność. Tam są tylko ci ludzie, którzy już kupili mój kurs. A jeżeli pojawiam się w innych grupach, bo faktycznie, to się zdarza, to nie ma reguły. Raczej nie robię czegoś takiego, że wpadam i mówię: Halo, wypuszczam nową edycję kursu, przyjdźcie do mnie i kupcie! Raczej pojawiam się tam wtedy, kiedy np. widzę jakiś temat, który mnie bardzo interesuje, dotyczy, albo widzę jakieś pytanie i wiem, że z mojego doświadczenia potrafię temu komuś pomóc i rozwiązać jego dylematy.

    Także tutaj nie ma jednej reguły i nie podchodzę do tego jakoś tak strategicznie, że np. dwa razy w tygodniu o 17 wchodzę na jakieś grupy podcastowe i tam się udzielam, żeby przyciągnąć do siebie ludzi. Pewnie nie byłby to głupi pomysł, ale jakoś media społecznościowe nie są środowiskiem, które bardzo lubię.

    Beata: To ciekawe. Ja wrócę jeszcze do tego newslettera, o którym mówiłeś. Ja jestem też odbiorczynią. Przychodzi raz w tygodniu, bardzo regularnie, chyba w wakacje tylko co dwa tygodnie się zmniejsza ta częstotliwość. Jest bardzo merytoryczny, jest w nim stosunkowo mało treści takich sprzedażowych. Czy stosujesz jakieś proporcje, zasady? Gary Vaynerchuk mówi o tym, że jest ta zasada Jab, Jab, Jab, Right Hook. Czyli trzy razy content merytoryczny, czwarty sprzedażowy. Czy Ty stosujesz techniki, albo jakąś taktykę, czy raczej robisz to intuicyjnie?

    Marek: Ja w ogóle mam niewiele produktów do sprzedania. Moim jedynym produktem jest kurs PodcastPRO. Więc te maile, które wysyłam co tydzień, to są przeważnie informacje o tym, że pojawił się nowy odcinek, czy czasami pojawił się nowy wpis na blogu. Przy okazji są informacje o tym, że jest np. nowy materiał do pobrania w Klubie Małej Wielkiej Firmy dla tych, którzy są tam wpisani. Czasami jest jakaś ciekawa książka, którą polecam, albo jakieś ciekawe narzędzie, które akurat jest w promocji, bo też staram się wyłapywać takie różne okazje i podrzucać tej mojej społeczności.

    Więc to są rzeczywiście maile merytoryczne i tutaj sprzedaż raczej się zbyt często nie pojawia. Nie mówię, że wcale, bo czasami się zdarzy. Czasem ja mam jakąś kampanię sprzedażową, albo trwa sprzedaż jakiegoś produktu, który ja polecam, chociaż to nie jest mój produkt, ale znam go, wiem, że jest dobry i też chcę go zarekomendować. Więc takie rzeczy mogą się zdarzać, ale faktycznie, jest to dość rzadkie i to pewnie wynika z tego, że jestem nie tylko podcasterem, ale też mam firmę, mam wydawnictwo. Więc nie mam takiego ciśnienia, że ja muszę na tym zarobić.

    Chociaż byłem ostatnio na takiej wirtualnej konferencji, w Stanach Zjednoczonych, ale siedząc u siebie w pokoju, gdzie usłyszałem bardzo ciekawe zdanie. Jeden z takich znanych podcasterów powiedział tam coś takiego, że:

    monetyzacja, zarabianie na podcaście, jest dowodem na to, że robisz dobrą robotę. Jeżeli nie monetyzujesz podcastu, to tak naprawdę tego nie wiesz.

    Możesz widzieć, że tam rosną ci statystyki, że przybywa pobrań, ale to nie jest taka twarda informacja, że to co robisz, rzeczywiście jest dla ludzi wartościowe. Być może oni słuchają, bo im się to podoba, ale to nie znaczy, że widzą w tym jakąś wielką wartość. A jeżeli monetyzujesz ten podcast, jeżeli masz jakieś mechanizmy zarabiania i rzeczywiście są przychody z tego tytułu, to jest bardzo twardy dowód na to, że robisz dobrą robotę i trudno z tym polemizować.

    Beata: Chciałam Cię zapytać o tę monetyzację. Powiedziałeś, że Twoim produktem jest kurs dotyczący prowadzenia produkcji podcastów. Ale też masz swoją konferencję, wydałeś dwie książki.

    Jakie są u Ciebie miejsca monetyzacji, jeżeli możesz nam zdradzić?

    Marek: Książki to już prehistoria. Książka „Mała wielka firma” ukazała się w 2008 roku, a „Pułapki small biznesu” w 2011. To są książki, których już dawno nie można kupić, bo nakład się wyczerpał. Może jakieś tam wersje e-book, albo audiobooki ewentualnie. Te książki były wydane przez wydawców. To oni zarabiają, a ja dostaję pewnie jakieś tantiemy, ale to są tak śmieszne grosze, że nawet nie ma co o tym mówić, zwłaszcza po latach. Więc jak ja monetyzuję? Jest konferencja. Do tej pory odbyły się dwie takie konferencje, przy czym pierwsza z nich to w zasadzie nawet nie nazywała się konferencją, bo to były dziesiąte urodziny podcastu Małej Wielkiej Firmy.

    Miało to formę trochę takiej konferencji, ale w zasadzie to było takie towarzyskie spotkanie, gdzie zrzucaliśmy się na to, żeby po prostu wynająć salę i tam się spotkać. 

    Beata: Ładne mi towarzyskie spotkanie na kilkaset osób.

    Marek: Tam było chyba 150 osób na tych urodzinach, ale bilety były po 99 złotych. Więc jeżeli policzyć koszty wynajmu sali w Warszawie, oświetlenia, nagłośnienia, to był zwrot kosztów tak naprawdę. Udało się to tylko dlatego, że prelegenci, którzy tam się pojawili, po prostu przyszli i wystąpili za darmo, bo mnie lubią i tyle. Dzięki temu nie musiałem do tego dołożyć.

     Natomiast konferencja, która była 29 lutego 2020 roku, była produktem. Faktyczną konferencją na większą liczbę osób. I bilety były trochę droższe, a ona już przyniosła rzeczywiście jakiś tam zysk. Dla mnie to nie jest najważniejszy element akurat, zarabianie na konferencji, dla mnie konferencja jest po to, żeby ludzie się spotkali i to jest główna korzyść.

    Jeżeli chodzi o monetyzację podcastu, to przede wszystkim kurs PodcastPRO. A druga sprawa to jest afiliacja. Kiedy polecam jakieś książki i ktoś kupi taką książkę przez link na mojej stronie, to przeważnie jest to link afiliacyjny, kiedy polecam jakieś narzędzie. Jeżeli jest możliwość, żeby to był link afiliacyjny, to używam takiego linku i dostaję od sprzedawcy prowizję za przyprowadzenie klienta.

    No i trzeci sposób zarabiania to są sponsorzy. Oni się u mnie bardzo, bardzo rzadko pojawiają. Dlatego, że ja w ogóle bardzo długo nie przyjmowałem żadnych propozycji od sponsorów. Później na moment zmieniłem zdanie, w zasadzie właśnie przy okazji urodzin Małej Wielkiej Firmy. A zmieniłem dlatego, że to było wydarzenie, które miało swoich sponsorów. Ostatnio znowu się na tych sponsorów otworzyłem. Otworzyłem to jest bardzo duże słowo. Bo ja jestem bardzo, bardzo wredny, jeżeli chodzi o sponsorów. To musi być marka do której ja osobiście mam zaufanie. To musi być coś takiego, co pasuje do mojego podcastu.  Zdecydowana większość propozycji, która do mnie przychodzi, wypada, dlatego że to jest produkt lub marka, której ja po prostu nie chcę polecać. A na szczęście nie jestem w takiej sytuacji, że muszę starać się zarobić każdą złotówkę, tylko mogę być wredny i oby tak było jak najdłużej. Więc faktycznie, wybieram tylko takich sponsorów, których nie będę się wstydził.

    Beata: No to jest mega ważne, żeby to co robimy, było zgodne z naszymi wartościami. Bo ten brak autentyczności nasi słuchacze, czy osoby, które czytają twój content, też wyczuwają. Widzą, że coś jest niezgodne z ogólnymi wartościami. Reagują odchodząc, albo zmniejszają sympatię do tego, co robimy. 

    Marek: Tak, ja zawsze też mówię o tym, że można zarobić na polecaniu słabego produktu, czy słabej usługi. Ale ja zarobię na tym prawdopodobnie raz i stracę zaufanie, i już nic więcej tym ludziom nie sprzedam. Oni przestaną mi wierzyć po prostu. Więc zaufanie to jest najcenniejszy zasób jaki mamy i jeżeli to zaufanie sobie popsuję, to niestety bardzo, bardzo ciężko jest je odzyskać. Nie mam problemu z zostawianiem pieniędzy na stole, jeżeli nie wierzę rzeczywiście w to, że dany produkt, czy usługa, mogą pomóc moim odbiorcom.

    Beata: Ja od razu nawiąże do tego i zapytam Cię o sposób, którego, przypuszczam, nie stosujesz, czyli zarabiania na podcastach, ale chciałam zapytać, co o tym myślisz? Coraz częściej pojawiają się vlogi, z podcastami się jeszcze nie spotkałam, w których można zapłacić za udział. Czyli podcaster, vloger, zaprasza gościa, który płaci za to, że ma, powiedzmy po angielsku, exposure, jest widoczny w tym podcaście. Co myślisz o takim sposobie monetyzacji? 

    Marek: Też wiem, że są takie modele. Przy czym ja nie chcę czegoś takiego robić. To nie znaczy, że potępiam ludzi, którzy tak robią. Każdy idzie drogą, którą uważa za słuszną. Powiem Ci, dlaczego ja tego nie robię. Uważam, że gdybym prowadził tego rodzaju rozmowy sponsorowane, tak je można de facto nazywać, to nie miałbym takiej swobody zadawania pytań, jaką mam dzisiaj.

    Ja w tej chwili nie staram się żadnemu z moich gości zrobić krzywdy. Ale moim celem jest wyciągnięcie od niego informacji wartościowych dla odbiorcy. To jest tyle, na tym jestem skupiony. Gdyby ktoś mi zapłacił za to, że jest w moim podcaście, to wtedy ja nie miałbym takiej swobody w tym, żeby np. temperować jakieś jego autopromocyjne zapędy. No bo zapłacił mi za to, więc może mówić co chce. To mi się gryzie. Ja wolę być takim rzecznikiem, adwokatem mojego słuchacza i pytać w jego imieniu i dbać o jego interes, niż być takim słupem ogłoszeniowym. To jest tylko mój pogląd. Wiem, że można takie rozmowy sponsorowane też robić bardzo dobrze, ale dla mnie jest tutaj pewien konflikt interesów i ja nie chcę tak nagrywać.

    Beata: Chyba w ostatnim wywiadzie z Michałem Szafrańskim też mówiłeś o autentyczności, o zaufaniu. To jest bardzo ważne, żeby tego zaufania nie stracić i też nie rozdrobnić go, nie zamienić na drobne, jak to się mawia. Tego, co budowałeś przez kilka ładnych lat. Tej społeczności, która jest największą wartością w tej chwili dla Ciebie. 

    Chciałabym trochę naszym słuchaczom podpowiedzieć, dać kilka takich praktycznych rad. Powiedzmy, że przychodzi do Ciebie młody przedsiębiorca po poradę. Startuje z jakimś nowym biznesem, z małą firmą. Może być nawet wydawnictwo, jakaś gazeta, żeby to był temat Ci bliższy. I chce dobrać kanały marketingowe. Jakie rady byś mu dał, od czego byś zaczął? 

    Marek: Pierwsza podstawowa sprawa, czyli gdzie są ci ludzie, do których chcesz dotrzeć? Gdzie twoja grupa docelowa spędza czas? No bo tam ich po prostu najłatwiej dorwać. Gdybym chciał dotrzeć do kierowców, to prawdopodobnie starałbym się być na stacjach benzynowych, albo w punktach kontroli pojazdu, na myjniach, drivach. Pierwsze podstawowe pytanie, gdzie są ci ludzie, do których chcesz dotrzeć?

    No i teraz, jeżeli to jest młody, startujący przedsiębiorca, którego nie stać na wynajęcie agencji, tylko sam robi ten marketing, no to ważnym pytaniem jest też, w jakiej formie ty się dobrze czujesz. Bo jeżeli czujesz się dobrze w pisaniu, to prawdopodobnie szukaj takich sposobów dotarcia, które będą komunikowaniem się z twoim odbiorcą, właśnie za pomocą tekstu. Jeżeli dobrze ci idzie mówienie, to może to być podcast, wideo, jeżeli masz taką swobodę występowania przed kamerą.

    Dzisiaj mamy naprawdę masę możliwości i można wybrać takie, które będą dla nas najlepsze. Oczywiście im więcej takich kanałów w ciemno, w tej naszej strategii marketingowej, tym większa szansa na dotarcie do tych odpowiednich osób. Ale z drugiej strony, jeżeli zaczniemy się za bardzo rozdawać, to też ten przekaz może się trochę rozbić, bo będziemy robić to tu, tamto tu. Może nam się wszystko trochę rozpłynąć.

    Więc myślę, że warto połączyć te dwie rzeczy. Czyli gdzie są moi odbiorcy, z tym, jakie ja mam preferencje, co mi najlepiej wychodzi. No i oczywiście pogodzić się z tym, że to nie jest tak, że ja dzisiaj zacznę robić jakieś Live, albo dzisiaj zacznę nagrywać, pisać blog i to od pierwszego strzału będzie nie wiadomo jak dobre. Tego trzeba się nauczyć. Trzeba dużo ćwiczyć i w każdej z tych form do wprawy, nie chcę powiedzieć doskonałości, ale takiej biegłości, dochodzimy z czasem.

    Więc im wcześniej zaczniemy, im bardziej się skupimy na tej formie i będziemy się w niej doskonalić, tym lepiej nam to będzie wychodzić. No jeżeli mamy taką możliwość, żeby skorzystać z pomocy, czy to jakiejś agencji, czy z pomocy jakichś podwykonawców czy pracowników, to oczywiście wtedy możemy uzupełniać te pola, w których my jesteśmy słabsi.

    Jeżeli ja niespecjalnie dobrze piszę, to być może znajdę jakiegoś copywritera, który pisze świetnie i on będzie to robił za mnie, w moim imieniu. Można to w dzisiejszych czasach dość łatwo rozwiązać. Oczywiście trzeba mieć pieniędzy na opłacenie takich ludzi. Bardzo często to się opłaca. To znaczy, że na pewno dużo taniej i skuteczniej osiągniemy dobre efekty, jeżeli chodzi np. o copywriting, zlecając to od początku specjaliście, niż samemu doskonale się ucząc i ćwicząc w dziedzinie, w której nie mamy predyspozycji i która w zasadzie jest nam potrzebna tylko po to, żeby napisać teksty na naszego bloga i do naszych mediów społecznościowych.

    My, jako przedsiębiorcy, powinniśmy się jednak skupiać na czymś innym, na rozwoju naszego biznesu. Pisanie tekstów niekoniecznie jest tożsame z rozwojem naszego biznesu, no chyba, że mamy firmę, która zajmuje się copywritingiem, to wtedy tak, zdecydowanie.

    Beata: Taką tendencję mają młodzi przedsiębiorcy, że chcą robić wszystko sami na początku. Stają się pracownikami w swojej firmie, zamiast być przedsiębiorcami, właścicielami, czy osobami, które monetyzują to, co robią, tylko skupiają się na tym wykonawstwie.

    Marek: Ale wiesz co? To jest ważne. Ja absolutnie tego nie potępiam na początku. Mało tego, ja nawet zachęcam do tego, żeby próbować różnych rzeczy. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jeżeli ja spróbuję czegoś, zobaczę, jak to jest trudne i ile się przy tym trzeba narobić, to łatwiej mi będzie zdecydować, że ja wolę komuś zapłacić, żeby to zrobił. To jest jedna sprawa. Będę w stanie zweryfikować, czy on to robi dobrze, bo ja wiem, jak to się robi. Być może nie świetnie, ale wiem, ile trzeba włożyć pracy.

     A druga sprawa jest taka, że mogę się nauczyć czegoś o mnie, czego wcześniej nie wiedziałem. Bo jeżeli ja zacznę robić wszystko w mojej firmie, to nagle może się okazać, że odkryje jakiś swój talent, jakieś swoje predyspozycje, o których nie miałem pojęcia. Jeżeli idziemy do szkoły, to nie mamy zajęć z pisania. Ani nie mamy zajęć z występów przed kamerą, nie mamy zajęć z mówienia do mikrofonu. Dopóki tego nie spróbujemy, nie zrobimy tego kilka, kilkanaście razy i nie poczujemy się w tym być może pewniej, a być może mniej pewnie, to tak naprawdę nie wiemy, czy to jest coś, co nam pasuje, czy nie.

    A więc takie próby są bardzo, bardzo cenne. Zwłaszcza, kiedy jesteśmy młodzi, kiedy możemy bezkarnie eksperymentować, bo bardzo często mamy zaplecze finansowe w postaci rodziców. Nie jesteśmy jeszcze postawieni w sytuacji, w której musimy utrzymywać całą rodzinę, bo mamy kredyt hipoteczny i musimy go spłacać. Także to jest całkiem dobry czas, żeby eksperymentować.

    Beata: Zadam Ci takie pytanie, trochę techniczne. Mówi się o różnych lejkach marketingowych i o tym, że one mogą mieć różne kroki. Każdy kanał powinien mieć swój cel. U Ciebie widać, że każdy kanał jest prowadzony bardzo celowo. Czyli publikujesz poszczególne treści na poszczególnych kanałach.

    Zdradź nam, jak wygląda dla Ciebie taki lejek? Jakie funkcje, jaki cel, mają poszczególne kanały? 

    Marek: Dla mnie głównym medium jest podcast. I to jest jasne. To jest ważne też z tego powodu, że ja w zasadzie każdy odcinek publikuje w trzech formach. No bo to jest forma audio, nagranie, jest forma wideo i jest forma tekstowa. Forma audio jest dla mnie kluczowa, tam mamy najwięcej odbiorców. To jest jeden powód. Ja też w tej formie się najlepiej czuję.

    Te pozostałe formy są uzupełniające i one pozwalają mi też docierać do osób, które być może niekoniecznie słuchają, albo nie zawsze słuchają, albo chcą przeszukać sobie tę treść, więc łatwiej im to zrobić w formie tekstowej. Albo po prostu żyją w Youtubie i to jest ich domyślny odtwarzacz multimediów. Więc ta forma wideo jest też dla nich.

    Podcast jest dla mnie takim głównym kanałem. Jeżeli chodzi o media społecznościowe, to tak jak mówiłem, wiem, że to nie jest najlepsze, ale ja nie przepadam za mediami społecznościowymi. Bo media społecznościowe powinno się robić trochę inaczej, niż ja robię. Ja to w teorii wiem. Media społecznościowe powinny służyć właśnie do budowania społeczności i do nawiązywania relacji. Tyle tylko, że ja mam ciągle takie przekonanie, które jest dość oczywiste, że media społecznościowe, to nie jest mój grunt. Ja tam jestem gościem. Media społecznościowe w każdej chwili mogą zmienić zasady swojego działania. Mogą zablokować mi konto itd..

     Zresztą mam bardzo wiele przykładów tego, jak frustrujące jest takie budowanie biznesu, w dużej mierze opartego na mediach społecznościowych. Tak się składa, że moja żona prowadzi dużą grupę na Facebooku. Grupa nazywa się: Aktywne czytanie i jest to grupa, gdzie rodzice rozmawiają o książkach dla dzieci. Bardzo sfocusowana grupa, tylko o tym temacie. Tam nie ma nic o książkach dla dorosłych, nie ma tam nic o zabawkach, o wychowaniu dzieci. Tam są tylko książki dla dzieci i ja naprawdę bardzo często słyszę, jak moja żona wkurza się na Facebooka. Bo tu coś zmienili, tu coś przenieśli, tu coś nie działa. Więc to jest naprawdę frustrujące i nie mamy na to żadnego wpływu. No bo co my możemy? Napisać do supportu Facebooka i odpowiedzą, albo nie odpowiedzą. Pomogą nam, albo nam nie pomogą.

    Beata: Jeśli tylko coś zmienią, to jest dobrze, ale gorzej, jeżeli sytuacja jest taka, jaką na przykład miał Brand24, gdzie całkowicie, przez pewien okres czasu, byli wyjęci z takiego nurtu socialowego. Facebook ich odciął, w związku z tym Instagram też. Zablokowane były nie tylko konta firmowe, ale też Michał miał zablokowane konto prywatne, co bardzo mocno blokowało rozwój ich startupu i wpłynęło też bezpośrednio np. na kursy akcji ich spółki.

    My prowadzimy takie szkolenie: „What if…” dla naszych klientów, dla startupów, w których testujemy różne scenariusze biznesowe. Co by się stało, gdyby jakiś kluczowy element business modelu się zmienił. Czyli na przykład zostalibyśmy zablokowali na kluczowym kanale. Jest część biznesów, które są w podobnym modelu, co Brand24, oparte o Facebooka, albo oparte o SEO Google. Tutaj też wystarczy, że Google zbanuje domenę. Proces dochodzenia do tego, żeby ją przywrócić, żeby została, powiedzmy, oczyszczona w wyszukiwarce, jest bardzo długi i trudny. No a cały nasz biznes jest o to oparty, więc nasze cashflow jest zagrożone, całe finanse firmy, przychody są zagrożone, więc jest to trudna sytuacja.

    Marek: No właśnie dlatego ja traktuje social media bardzo ostrożnie. Ja tam jestem, oczywiście i też wykorzystuję takie rzeczy, jak na przykład pytanie ludzi o zdanie w różnych kwestiach, ale nie mam serca do tego, żeby się zaangażować w stu procentach, bo to po prostu nie jest mój grunt i tyle.

    Beata: To w jaki sposób sprowadzasz ruch z social mediów, czy nie ze swoich kanałów, do swojej grupy, czy do swojego newslettera? Jakie tutaj mechanizmy stosujesz?

    Marek: Takim najlepszym sposobem na przyciąganie słuchaczy do podcastu, jest bycie gościem w innych podcastach. To jest podstawowa sprawa. Dla mnie głównym medium jest podcast, więc do tego będę się odnosił. Kiedy chcemy pozyskać słuchaczy do naszego podcastu, to interesują nas takie trzy kręgi odbiorców. Pierwszy krąg, to są ludzie zainteresowani tematyką, w której my się poruszamy. No bo wtedy my też możemy rozwiązać pewne ich problemy.

    Drugi krąg, to są ludzie, którzy słuchają podcastów. Dla nich to jest medium, które oni już znają i z którego korzystają. A trzeci krąg, to są ludzie, którzy mają jakąkolwiek relację ze mną, którzy wiedzą o moim istnieniu. Oczywiście, im lepiej mnie znają, im bardziej mi ufają, tym lepiej. Ale kojarzą, że jest ktoś taki, jak ja. No i teraz, kiedy połączymy wszystkie te trzy kręgi, bo one tak trochę wchodzą na siebie, to jest taki punkt wspólny wszystkich tych trzech kręgów i to jest właśnie występowanie w innych podcastach.

    Wtedy trafiam do słuchaczy podcastów, do ludzi zainteresowanych moim tematem, no bo raczej nie będę występował w podcaście na temat uprawy truskawek, bo się na tym nie znam. A w dodatku, ponieważ gospodarz tego podcastu mnie zaprosił, to on wprowadza mnie i przedstawia mnie własnej społeczności, więc ja już nie jestem dla nich takim człowiekiem totalnie anonimowym. No bo jednak ten człowiek, do którego oni już mają zaufanie i którego znają, zarekomendował mnie w pewien sposób. To nie musi być rekomendacja taka stricte, ale przedstawił mnie tym ludziom.

    Więc występy gościnne w innych podcastach to jest dobry sposób. Poza tym, ja też w moim podcaście robię coś takiego. Tak jak mówiłem, bardzo ważnym elementem dla mnie, jest lista adresowa, lista mailingowa. Więc w każdym odcinku mojego podcastu jest jakiś prezent dla słuchaczy. Zwykle jakiś PDF, czasem jakiś arkusz, czasami jakieś video, coś, co uzupełnia treść odcinka i pomaga wdrożyć wiedzę, która pojawiła się w odcinku.

    Ten bonus, prezent, jest dostępny dla osób, które zapiszą się do Klubu Małej Wielkiej Firmy. Zapisanie się jest darmowe. Dostaje się wtedy dostęp nie tylko do tego prezentu z danego odcinka, ale właśnie do całej bazy prezentów. To jest też taka zachęta dla osób zainteresowanych tymi tematami, o których ja mówię, żeby się na tej liście znaleźć.

    Po prostu dostaje się wiele rzeczy, których nie ma gdzie indziej w internecie. To jest druga sprawa. Trzecia sprawa, niedawno też zacząłem testować takie rozwiązanie, że zacząłem nagrywać podcasty w formie Live. Do tej pory było tak, że umawialiśmy się z gościem na nagranie, nagrywaliśmy i w zasadzie nikt nawet nie wiedział o tym, z kim nagrywam i o czym nagrywam, dopóki odcinek się nie ukazał. No ale pomyślałem, skoro ja i tak poświęcam czas na nagranie, na spotkanie z tym gościem i tak się widzimy i tak się słyszymy, no to jeżeli my w czasie rozmowy udostępnimy to w internecie, to co się stanie?

    Teoretycznie może być tak, że ktoś obejrzy tę rozmowę na żywo, kiedy ona będzie dostępna na Facebooku, czy na YouTubie i później nie posłucha odcinka z tym samym gościem. Jest takie ryzyko. Ale z drugiej strony, jest stosunkowo małe grono osób, które są w stanie oglądać taką relację na żywo przez cały czas. To po pierwsze. Po drugie, w podcaście jest to zmontowane, skompaktowane. Bardzo często jest tak, że kiedy rozmawiam z gościem, to później też uczestnicy tego Live zadają pytania, więc ta rozmowa się przeciąga, a później w podcaście ja wybieram tylko niektóre z tych pytań, więc to jest taka bardziej zwarta forma, trochę inna.

    No i co się okazało?

    Okazało się, że to nie przeszkadza w żaden sposób podcastowi, a pomaga też docierać do nowych osób. Dlatego, że te formy Live na platformach takich jak YouTube czy Facebook są promowane, więc uczestnicy zwiększą zasięg po prostu. Osoby obserwujące mój profil dowiadują się o tym, że ja coś nadaję, więc wchodzą. No i znowu. Ja ten prezent, który mam dołączony do odcinka, rozdaje też w trakcie live, jeżeli ktoś się zapisał. Jeżeli chodzi o te transmisje Live, to zacząłem testować je dopiero niedawno, ale widzę, że to też może bardzo fajnie pomagać przyciągać ludzi na listy mailingowe.

    Beata: Z tego co słyszę, to bardzo starasz się maksymalizować korzyści ze swoich poszczególnych działań. Bo słyszę, że np. nagrywając podcast, od razu dodajesz go na kilka platform. Kiedy go teraz nagrywasz, starasz się go robić Live, żeby też zwiększyć zasięg. A możesz podać jeszcze kilka takich przykładów, gdzie realizujesz kilka Twoich celów?

    Marek: Ja generalnie nie cierpię marnotrawstwa. Jeżeli coś można zrobić bardziej efektywnie, to ja to robię. Ja jestem w swoim pokoju na górze np. na dole jest pralka, ale na górze wrzucamy rzeczy do prania, więc jak ja idę na dół i wiem, że są rzeczy do prania, to ja je zabieram po drodze, a nie biegam specjalnie. Optymalizuje swoje działania.

    Mam tak w bardzo wielu sytuacjach, także jeżeli chodzi o te działania biznesowe. Musiałbym się zastanowić, co ja tam jeszcze robię. Problem polega na tym, że dla mnie to są bardzo oczywiste rzeczy, więc ja ich nawet nie widzę. Dla mnie byłoby absurdem robić inaczej, więc prawdopodobnie musiałbym zapytać kogoś z zewnątrz, co on widzi u mnie takiego, co z jego punktu widzenia jest zoptymalizowane i to pomaga.

    Taki przykład, jest to pewna forma optymalizacji. Od pewnego czasu współpracuje z asystentką, z Kasią, która bardzo mnie odciąża w wielu różnych sprawach. To pomaga mi też lepiej optymalizować różne działania. Na przykład, jeżeli ja coś chce Kasi przekazać takiego, co ona powinna umieć i powinna realizować później już za mnie, to w tej chwili ja najczęściej po prostu robię to sam, nagrywając ekran i komentując to, co robię.

    Wrzucam jej to wideo i mogę o tym zapomnieć. Więc wczoraj nawet miałam taką sytuację. Wymyśliłem pewną optymalizację w bazie mailingowej, żeby trochę lepiej uporządkować tych ludzi, którzy się tam dopisują. Nagrałem taki tutorial, co zrobić, żeby te osoby były dobrze opisywane, wrzuciłem do Kasi i wiem, że to już się będzie działo. No to nagrywanie ekranu to jedna z takich opcji, które pomagają optymalizować efektywność działań. 

    Beata: Ja tutaj dodam, bo nie wiem, czy wiesz o tym, nie chcę Kasi zabierać pracy oczywiście, ale my korzystamy z takich robotów. Jeżeli nagrasz coś na wideo, co robisz myszką na swoim komputerze, to teraz może to odtworzyć robot. Więc wcale nie musisz tego robić z pomocą asystentki albo samodzielnie. To taka podpowiedź dla naszych słuchaczy. To są bardzo fajne rozwiązania automatyzujące, które funkcjonują na rynku i świetnie się sprawdzają. 

    Marek: No to powiem Ci, że ja próbowałem z czegoś takiego korzystać. Nie wiem, na ile zaawansowane są te rozwiązania z których korzystacie, ale u mnie jest tak, że to wymaga myślenia po drodze. To działanie, które ja tam mam, wymaga, na przykład, w pewnym momencie, podania odpowiedniej informacji, której robot nie zna, no bo to trzeba po prostu wydedukować z tego, co się zrobiło wcześniej. Więc to jest jedna sprawa.

    Przypomniało mi się jeszcze, z takich optymalizacyjnych rzeczy. Korzystam na przykład z takiego narzędzia jak TextExpander, które przyspiesza pisanie tekstów i mam bardzo wiele informacji właśnie w tym TextExpanderze zgromadzonych. Więc zamiast pamiętać np. NIP mojej firmy, to wpisuje A.NIP i to mi wyskakuje.

    Beata: Też mówiłeś kiedyś, że korzystasz z Lumen5, jeżeli dobrze pamiętam, do nagrywania wideo.

    Marek: Tak, tak, to już dość dawno temu, rzeczywiście bawiłem się tym trochę. W tej chwili, jeżeli chodzi o nagrywanie ekranu, to korzystam z takiego narzędzia, które nazywa się Berrycast.

    Beata: Ostatnie pytanie na koniec, ale myślę, że ciekawe dla naszych słuchaczy. Rozmawialiśmy o tych punktach styku, o różnych kanałach, o tym, jak można tutaj optymalizować.

    Ile punktów styku potrzebują Twoi użytkownicy, żeby coś od ciebie kupić?

    Marek: Problem polega na tym, że to jest bardzo ciężko policzyć w przypadku podcastów. Dlatego, że ja jestem w stanie sprawdzić, ile pobrań miał konkretny odcinek podcastu. Już nawet są takie statystyki, że są to w stanie przeliczyć na użytkowników, na osoby.

    Ale nie jestem w stanie np. odwrócić tych danych i sprawdzić ilu podcastów posłuchała dana osoba. Niedawno skończyła się sprzedaż kolejnej edycji mojego kursu i tam jestem w stanie sprawdzić bardzo konkretnie jedną rzecz. Osoby, które kupują ode mnie kurs, są często na mojej liście adresowej. Ja jestem w stanie sprawdzić, ile maili im wysłałem, ile maili ode mnie dostali, zanim zdecydowali się na zakup.

    To nie są takie stuprocentowo dokładne dane. Zdarza się, że ktoś np. jest zapisany na listę adresem: „machomacho@buziak.com”, a kupuje kurs na: „j.kowalski@firma.com”. To są jednak rzadkie przypadki. Zwykle ktoś używa tego samego maila.

    Więc sprawdziłem, że osoby, które kupiły kurs, to nawet nie jest średnia, tylko to jest mediana, dostały ode mnie 11,5 maila przeciętnie. Czyli inaczej mówiąc, połowa osób, które kupiły kurs, dostała ode mnie 11 maili i mniej, a połowa osób dostała 12 maili lub więcej. No jak się to mówi, o różnych wersjach punktów styku, no to myślę, że te 11,5 to dość dobrze pokazuje, że to nie wystarczy jeden kontakt, ani dwa, ani trzy, w zdecydowanej większości przypadków. Pamiętajmy, że to są tylko i wyłącznie maile, a te osoby też mogły spotykać się z moimi komunikatami w mediach społecznościowych, czy czytać książkę, być na konferencji.

    Beata: Mogły mieć wiele punktów styku, bo prowadzisz też działania marketingowe na LinkedIn. No tak, statystyki mówią, że jest to między 6 a 8 tych punktów styku. Tak mówi HubSpot, czyli największa baza, która zbiera te punkty styku. No ale myślę, że w obecnych czasach ta liczba punktów potrzebnych do zakupu, po prostu się zwiększa, dlatego, że coraz bardziej jesteśmy atakowani różnymi mocnymi działaniami marketingowymi. Gubimy się jako odbiorcy, jako użytkownicy w tym, więc jako marka, jako twórca, jako startuper, powinniśmy zadbać o to, żeby tych punktów styku było jak najwięcej, żeby się upewnić po prostu, że jest ich wystarczająca liczba do tego, żeby dotrzeć do naszych odbiorców.

    Ja sobie tutaj zapisywałam takie lekcje, które dla mnie gdzieś wybrzmiały z naszej rozmowy.  Podsumuje je krótko, ale jakbyś uzupełnił je o swoje przemyślenia, to by było fantastycznie.

    • Ja uważam, że jesteś ogromnie leanowy jako twórca. Pojawia się ogrom wartości takich bardzo wspólnych z tym, jak my działamy w Project: People. 
    • Pojawiło się to, żeby dostarczać wartość dla swoich odbiorców, żeby maksymalizować to, co dostarczamy. 
    • Pojawił się taki nurt less waste, żeby nie marnotrawić materiału i siły, którą mamy. Żeby maksymalizować to, co możemy zrobić w ramach poszczególnych kanałów marketingowych, żeby re-używać treści w różnych formułach, ale też je wykorzystywać do różnych celów. 
    • Żeby być autentycznym jako twórca i jakby nie rozdrabniać się na szybki zysk, tylko myśleć w takiej długofalowej perspektywie wartości dostarczanej dla odbiorców i dla nas, dla marki. Czyli taka optymalizacja naszych działań.

    Czy coś byś dodał do tego podsumowania? 

    Marek: Myślę, że świetnie to podsumowałaś. Jak mówiłaś o tym marnotrawstwie, to jeszcze przypomniała mi się taka historia, która bardzo mi utkwiła w pamięci. Byłem mega zaskoczony, kiedy to zobaczyłem. Jest w Polsce taka największa polska fabryka akcesoriów dla dzieci, Canpol Babies, która produkuje smoczki, butelki. Kiedy się jedzie z Wrocławia do Warszawy, to się przejeżdżają obok tej fabryki. To jest miejscowość Żabia Wola, niedaleko Warszawy. Kiedy oni otworzyli nową halę, to ja, jako dziennikarz branżowy zostałem zaproszony i pojechałem obejrzeć tę halę. Byłem w szoku widząc, jak oni potrafili zagospodarować wszelkie możliwe odpady.

    Tam się nic nie marnuje. Tam są oczywiście systemy do odzyskiwania ciepła z maszyn, żeby to ciepło ogrzewało halę. Są odpowiednie oświetlenia, żeby nie trzeba było zużywać tyle energii elektrycznej. Jeżeli są jakieś tam wykrawki plastikowe, to one od razu trafiają do maszyny, która je mieli i są wykorzystywane do produkcji. Pudła, w których dostają pewne komponenty, są wykorzystywane do wysyłki. Jest taka taśma plastikowa, czy foliowa, z której oni coś tam wycinają. Oni nie są w stanie tego sami przetworzyć, ale to, co zostało z tej taśmy, oni sprzedają tej firmie, która sprzedała im tę oryginalną taśmę, bo ta firma jest w stanie to przetworzyć. 

    Naprawdę, ja tam chodziłem i myślałem sobie: „Boże, to jest piękne!” Ile tam jest rzeczywiście fantastycznych rozwiązań, które powodują, że to jest tak bardzo dopracowane. Więc ja uwielbiam tego rodzaju optymalizację i naprawdę, ja też lubię testować różne narzędzia, różne oprogramowania. Czasami faktycznie jest tak, że człowiek nie zdaje sobie sprawy, no bo ciągle pojawiają się nowe narzędzia, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo można sobie ułatwić pracę. Jeżeli zastosuje się jakieś tam małe rozwiązanie to zawsze na początku jest jakieś małe tarcie, bo trzeba się nauczyć korzystać z tego rozwiązania. Ale kiedy pokonamy to tarcie, to czasami to jest sama radość.

    Beata: Podsumowując, Marek Jankowski ma lean w sercu. Dziękuję za udział w naszym dzisiejszym spotkaniu, za Twoją energię i wiedzę, którą się podzieliłeś. Zapraszam naszych słuchaczy do twojego do kolejnej edycji twojego kursu, która odbędzie się w pierwszym kwartale 2021 roku. 

    Marek: Ja mogę w każdej chwili zaprosić na stronę: https://podcastpro.pl/ Nawet kiedy nie trwa sprzedaż kursu, to tam można się dopisać na taką specjalną listę. To jest z jednej strony lista oczekujących, zainteresowanych kursem, ale wszystkie osoby, które są na tej liście, dostają ode mnie co piątek maila ze wskazówkami, dotyczącymi nagrywania podcastów. Więc nawet, jeżeli ktoś nie chce kupować kursu, ale jest zainteresowany robieniem podcastów, to z tych maili naprawdę wyciśnie masę wartości, więc zapraszam. Tak sobie pomyślałem, może chciałabyś dać swoim słuchaczom jakiś prezent ode mnie, związany z nagrywaniem?

    Beata: Jak najbardziej. To jest fantastyczny pomysł.

    Marek: Zróbmy tak. Ja mam taki proces tworzenia podcastu, gdzie jest sześć głównych etapów i one są rozbite na poszczególne działania. Więc naprawdę taka ściąga, która pokazuje krok po kroku, co trzeba zrobić, żeby nagrać. To jest jedna sprawa. Do tego jeszcze dorzucam listę sprzętu podcastowego, który polecam. I to wszystko będzie do pobrania na stronie: https://podcastpro.pl/projectpeople. Przy okazji będzie się można też dopisać na tę moją listę, z cotygodniowym wskazówkami dla przyszłych podcasterów, więc zapraszam.

    Beata: Dziękuję Ci Marku za udział i mam nadzieję, że do usłyszenia niebawem.

    Marek: Dzięki wielkie i mam nadzieję również do usłyszenia.

    Beata: Jeśli Ty chciałbyś odpowiednio dobrać swoje kanały marketingowe i zbudować lejek marketingowo/sprzedażowy, które sprzedaje, umów się na bezpłatną konsultację.

    Możesz to zrobić na naszej stronie: https://projectpeople.pl/, a po więcej wiedzy zapraszamy na nasz profil na LinkedIn. Zapraszam również do subskrybowania naszego podcastu. Pozostajemy w kontakcie.

    Artykuły to za mało?

    Chcesz poznać cały proces i dowiedzieć się, jak mógłby wyglądać w Twojej organizacji?

    Umów się na bezpłatną konsultację
    Beata Mosór-Szyszka
    Beata jest strategiem, marketingowcem i konsultantem lean z ponad 14 letnim doświadczeniem na międzynarodowym rynku.

    Pomaga firmom stworzyć i/lub zoptymalizować ich model biznesowy, a także przełożyć to na efektywne strategie, taktyki i konkretne działania. Jest autorką metody tworzenia kampanii marketingowych - Lean Marketing Sprint oraz narzędzia do pracy na wartościach - Values Poker.

    Jako speaker Beata występuje na polskich i międzynarodowych konferencjach (e.g. Lean Startup Days Paris, VC night by Viva Technology, Open Living Lab).

    Beata ma również doświadczenie w organizacji i projektowaniu programów akceleracyjnych np. Google LaunchPad Warsaw & WARP by Deutsche Telekom, T-Mobile & Cisco.

    Uwielbiamy ciasteczka!

    Nie wierzysz? Odwiedź nas w naszym biurze i sprawdź! Ciasteczka serwujemy z pyszną kawą. Dowiedz się więcej

    Zgoda