+25 do ekwipunku warsztatowca, czyli lista 25 narzędzi do prowadzenia warsztatów zdalnie

Zamów e-booka

Mateusz Rybiński – produkt z branży EduTech: od 0 klientów do sprzedaży w 30 krajach. Project: People Podcast 23

podcast branża EdTech

Kamil Cupiał rozmawia z Mateuszem Rybińskim prezesem fundacji EdTech Poland, Chief Executive Officer start-up Cyber Fox, założycielem największej szkoły programowania w Indonezji.

Żyjemy w świecie, w którym pojęcie “edukacja” zmienia swoje znaczenie. Nie ogranicza się już do szkoły, ani do dzieci. Edukacja dotyczy nas wszystkich, jeśli chcemy nadążyć za niesamowitym tempem zmian, które zachodzą na naszych oczach. Żyjemy w erze informacji, gdzie walutą jest wiedza.

Co więcej, od pewnego czasu obserwujemy “romans” edukacji z… technologią. Zmienia się nie tylko podejście do nauki, ale też metody nabywania nowej wiedzy i umiejętności. I, w dużym skrócie, z tego zjawiska zrodziła się branża, którą określamy mianem EduTech. Branży, co warto powiedzieć, która rośnie w niesamowitym tempie na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by ten trend miał się wkrótce odwrócić.

Słuchając tego odcinka dowiesz się:

  • jakie wyzwania stoją przed firmami z branży EduTech;
  • jakie szanse stwarzają przed branżą EduTech sytuacja pandemiczna czy rozwój technologii;
  • w jaki sposób połączyć aspekt technologiczny oraz biznesowy przy budowie produktów edukacyjnych;
  • jakie są najczęstsze scenariusze rozwoju firmy w EduTech;
  • plusy i minusy różnych rozwiązań oraz różnych podejść do sprzedaży produktów / usług;
  • od czego zacząć budowę cyfrowego produktu edukacyjnego;
  • skąd brać wiedzę na temat… sprzedawania wiedzy;
  • skąd wiedzieć, jakie produkty edukacyjne mają szansę powodzenia;
  • jak powinno sprzedawać się wiedzę;
  • jak znaleźć odbiorców naszego produktu / usługi;
  • jak wycenić cyfrowy produkt edukacyjny;
  • jakie obecnie trendy sprzyjają EduTechowi i jak można je wykorzystać;
  • jakie zjawiska stanowią wyzwanie dla EduTechu.

Zapisz się do naszego newslettera i pobierz Problem-Solution Fit Canvas.

Daj znać, pod jakim adresem możemy się z Tobą kontaktować!



    Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Project: People Sp. z o.o. w celu komunikacji marketingowej, a tym samym wysyłania mi newslettera, informacji o usługach, promocjach lub nowościach zgodnie z Polityką prywatności

    Odcinek prowadzi:

    Kamil Cupiał

    Gość odcinka:

    Mateusz Rybiński


    Słuchaj też na:

     

    Transkrypcja

    Kamil: Czy Twoim zdaniem EduTech to chwilowa moda, która zaraz przeminie? 

    Mateusz: Zdecydowanie nie. Myślę, że ta branża będzie się rozwijać. 

     

    Cześć, słuchasz Project: People Podcast, czyli audycji biznesowej w której spotykają się stratedzy i praktycy, omawiając zagadnienia związane m.in. z modelami biznesowymi. 

    Jako leanowa agencja strategiczna, z ponad czteroletnim doświadczeniem na rynku polskim i zagranicznym, zajmujemy się tworzeniem strategii biznesowych i marketingowych, badaniami oraz z designem. 

    Do każdego odcinka przygotowujemy materiały dodatkowe, które są uzupełnieniem tej rozmowy. Wystarczy, że wpiszesz w przeglądarkę www.projectpeople.pl/23, jak 23 odcinek podcastu, a tam czeka na Ciebie transkrypcja.

     

    A przechodząc do tematu dzisiejszego odcinka, Mark Twain napisał kiedyś, że nigdy nie pozwolił na to, aby szkoła stanęła na drodze do jego edukacji i zdaje się, że jego słowa nigdy nie były bardziej aktualne.

    Żyjemy w świecie, w którym pojęcie edukacji zmienia swoje znaczenie. Edukacja nie ogranicza się już do szkoły i do dzieci. Edukacja dotyczy nas wszystkich, jeśli chcemy nadążyć za niesamowitym tempem zmian, które zachodzą na naszych oczach.

    Żyjemy w erze informacji, gdzie walutą jest wiedza. Od pewnego czasu obserwujemy romans edukacji z technologią. Zmienia się nie tylko podejście do nauki, ale też metody nabywania nowej wiedzy. Z tego zjawiska rodzi się branża, którą określamy mianem EduTech, to branża, która rośnie w niesamowitym tempie.

     

    Cześć, z tej strony Kamil Cupiał, strateg w Project: People. Naszym dzisiejszy, wirtualnym gościem jest Mateusz Rybiński, człowiek, dla którego EduTech jest środowiskiem naturalnym.

    Mateusz, skąd do nas nadajesz?

     

    Mateusz: Cześć, z Dżakarty w Indonezji.

     

    Kamil: To pokazuje, jakie technologia daje nam niesamowite możliwości, że możemy się spotkać będąc na różnych półkulach.

    Mateusz, jesteś prezesem fundacji EdTech Poland, prowadzisz EduTechowy startup Cyber Fox, założyłeś największą szkołę programowania w Indonezji, rozwinąłeś sprzedaż Skriware do imponujących rozmiarów. Patrząc na Twoje doświadczenie, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że EduTech nie ma przed Tobą żadnych tajemnic. Czy mógłbyś opowiedzieć, jak zaczęła się Twoja przygoda z edukacją?

     

    Mateusz: Moja przygoda z edukacją zaczęła się 6 lat, mieszkałem w Dżakarcie i mój znajomym podszedł do mnie i powiedział „Słuchaj, chcę zapisać swoje dzieci do szkoły programowania, tylko nie mogę znaleźć żadnej takiej szkoły w Dżakarcie.” Ja ówcześnie miałem taki mały Softwarehouse, więc dla niego byłem tą osobą, która wie coś o technologiach, a on był przez 12 lat nauczycielem. I powiedział „Wiesz coś na temat technologii, ja wiem na temat edukacji, więc może zaczniemy taką szkołę.” 

    No i tak to się zaczęło, a potem wróciłem do Polski. Dołączyłem do chłopaków ze Skriware. Od zera udało nam się rozwijać ten startup, do dystrybucji w kilkudziesięciu krajach na całym świecie.

    Edukację poznałem też jeżdżąc do różnych miejsc. Od takich niszowych dla EduTechu, jak Nigeria, po takie najbardziej rozwinięte, jak Stany Zjednoczone. No i potem założyliśmy fundację EdTech Poland, która ma wspierać startupy i w ogóle ekosystem EduTechowy w Polsce, promować go w Polsce i za granicą.

     

    Kamil: Bardzo spodobała mi się ta historia, jak Ty z doświadczeniem w software house spotykasz się z osobą, z doświadczeniem w edukacji i wspólnie tworzycie coś nowego, biorąc z jednej i z drugiej gałęzi coś, co daje nową wartość. Myślę, że na tej historii możemy też zbudować odpowiedź na pytanie: W jaki sposób rozumiesz EduTech?

     

    Mateusz: To pojęcie jest różnie postrzegane. Możemy rozwinąć je na dwa sposoby. To jest albo edukacja technologiczna, albo technologia edukacji, co nie do końca jest tym samym. Dla mnie to jest jedno i drugie, i podchodzę do tego szeroko. Coraz częściej mówi się, że edukacja trwa przez całe życie, a więc dotyczy zarówno dzieci, które dopiero co urodziły, ale też osób, które już dawno zakończyły formalną edukację, czy też chcą do niej wrócić, czyli dla seniorów. Możemy ją też podzielić na taki segment B2B czy B2G, czyli biznesu dla instytucji formalnych, jak i typowy biznes B2C, który odwołuje się do masowego rynku klienta końcowego.

     

    Kami:l Wróćmy jeszcze raz do tej historii spotkania właściciela software house z nauczycielem, bo domyślam się, że decyzji o rozpoczęciu nowego przedsięwzięcia biznesowego nie podjęliście w trakcie jednej rozmowy, tylko to było poprzedzone jakąś analizą rynkową, obserwacją trendów. Czy mógłbyś opowiedzieć troszkę więcej na ten temat? Jak to wyglądało wtedy, kiedy startowałeś z Koding Next, a jak to wygląda teraz?

     

    Mateusz: Muszę przyznać. że mój partner, Bartek Wąsik, podszedł do tego tematu wcześniej i nawet szukał jakiejś franczyzy, którą mógłby ściągnąć do Indonezji. Natomiast to była nisza, kiedy startowaliśmy w 2016 roku. Powstawały analizy na ten temat, powstawały na świecie szkoły programowania dla dzieci, które obniżały próg wejścia w naukę programowania dla dzieci. Dużo zmienił program Scratch z MIT, który upowszechnił programowanie blokowe. Jest darmowy i powszechnie znany. Kiedy zaczynaliśmy i przez kilka kolejnych lat, zwłaszcza w Indonezji, kiedy opowiadaliśmy, że uczymy programowania dzieci, to często musieliśmy odpowiadać na pytanie, czym jest w ogóle programowanie. To się zdarza nadal, ale coraz rzadziej, bo jest duża zmiana w uświadomieniu klientów, że  można nauczać technologii. Byliśmy pierwszą szkołą, która zaczęła uczyć 5-6 latki programowania, czy algorytmiki. Natomiast to staje się coraz bardziej powszechne.

     

    Kamil: Mamy właśnie te zmiany konsumenckie, związane z coraz większą świadomością tego, czym programowanie jest i jakie wartości niesie nauka programowania, mam tutaj na myśli m.in. całkiem fajny zawód, ale też takie trendy związane chociażby z trwającą właśnie epidemią, która w ogóle zmienia podejście do uczenia się. 

    Jak na Twoje biznesy, czy biznesy Twoich partnerów, z którymi rozmawiasz w ramach fundacji, wpływa obecna sytuacja?

     

    Mateusz: Odpowiedź na to pytanie ma kilka czynników. Generalnie można uznać, że pandemia zrobiła taki duży boost, jeżeli chodzi o świadomość istnienia branży EduTech wśród inwestorów, czy ludzi związanych z technologiami. Jeszcze półtora roku temu ludzie nie byli zainteresowani. Dla inwestorów to też nie był gorący temat. Natomiast od czasów pandemii zauważam bardzo duże zainteresowanie. Do naszej fundacji same zgłaszają się fundusze i pytają o porady w różnych kwestiach. Widać, że jest duży boost.

     

    Kamil: Wtrącę kilka cyfr, bo mam przed oczami raport European EduTech Founding 2021. Według tego raportu w 2020 roku finansowanie było dziesięciokrotnie większe niż w 2014 roku. Niesamowita przepaść.

     

    Mateusz: Zainteresowanie jest ogromne. Jeżeli chodzi o same biznesy EduTechowe, to ja mam najczęściej do czynienia z biznesami, które są nastawione na edukację od przedszkola do końca szkoły. Można zauważyć, że te firmy, którym wcześniej trochę się nie wiodło, bo miały oprogramowanie, były nastawione właśnie typowo software’owo, one zyskały bardzo dużo. Niekoniecznie od razu w przychodach, ale w ilości użytkowników.

    Natomiast te firmy startupy, które bardziej były nastawione na fizyczne produkty, które wcześniej cieszyły się rosnącą popularnością, jak robotyka, czy urządzenia wspomagające nauczanie, to one w pandemii mają lekki spadek tempa wzrostu, ponieważ nie ma po prostu nauczania w szkołach. Szkoły są puste i nikt nie potrzebuje fizycznych rzeczy. Natomiast wydaje mi się, że to jest taki chwilowy problem i ci, którzy przetrwają, to dostaną dużego kopa. Jak ludzie zaczną wracać do szkół, nauczyciele w końcu zrozumieją, że ta technologia jest potrzebna i też mieli czas i motywację dużą, żeby z tą technologią się zapoznać, bo z dnia na dzień musieli tak naprawdę się wiele rzeczy nauczyć. To też był też ciekawy i ciężki czas dla nauczycieli.

    A jeżeli chodzi o rzeczy związane z moimi biznesem, to przeszliśmy w Koding Next ekscytujący moment, ponieważ na początku pandemii, na końcu marca zeszłego roku, kiedy musieliśmy zamknąć szkoły, nie wiedzieliśmy co zrobić, myśleliśmy, że pandemia będzie trwała krótko, czekaliśmy i próbowaliśmy coś tam robić online, natomiast nastawialiśmy się, że w czerwcu szkoły zostaną otwarte, a to się nie stało, więc zaczęliśmy sprzedawać kursy online.

    70 proc. stałych klientów się wycofało i powiedziało, że z chęcią do nas wrócą, ale jeżeli otworzymy szkołę. No ale musieliśmy przetrwać, to był bardzo ciężki moment. Wtedy to kilka miesięcy sprawiło, że z lokalnej firmy z kilkoma oddziałami w Dżakarcie i na Bali, staliśmy się firmą, która sprzedaje kursy w całej Indonezji.

    To też jest ciekawy rynek ponieważ Indonezja z zachodu na wschód ma mniej więcej taką odległość, jaka jest między Londynem a Teheranem. To jest bardzo ciekawe i mnie ekscytuje, bo oznacza, że uczymy dzieci w miejscach, w których wcześniej nie spodziewaliśmy się znaleźć klientów, jak Papua, czy tzw. NTT, czyli wyspy na wschodzie Indonezji, gdzie średnie PKB na osobę jest 12-krotnie mniejsze niż Dżakarcie. No i okazuje się, że w tamtych miejscach są osoby, które mogą sobie pozwolić na takie kursy i są zainteresowane. To jest bardzo ciekawe.

    Uświadomiliśmy sobie, że dzięki temu możemy dotrzeć do większej ilości ludzi. Zaczęliśmy też pracować obecnie nad platformą e-learningową, która już nie będzie typowo nauczaniem, jak w normalnej szkole, 1 nauczyciel na 6 uczniów, bo chcemy stworzyć bardzo wysokiej jakości materiały, na które będzie mógł sobie pozwolić każdy Indonezyjczyk.

    Kamil: Z mojej perspektywy ten temat pandemii, który poruszasz i na temat którego powstają niezliczone opracowania, jest fascynujący. Podobnie jak wiele innych kryzysów, kiedy patrzymy na nie historycznie.

    Owszem, to jest bardzo ciężki czas dla wielu przedsiębiorców. Wiele firm nie jest w stanie sprostać tej presji. Dochodzi tutaj mnóstwo czynników, które nawet rujnują ludzkie życie, ale fascynujące jest dla mnie to, jak te firmy, które przetrwają, radzą sobie i np. przypadek wielu firm podobnych do Koding Next, czyli taka transformacja i przejście w sferę online, jest super przykładem tego, że w wielu przypadkach się da. Jeśli tylko zastanowimy się nie tylko nad zagrożeniami, ale też nad szansami, które z tych zagrożeń wynikają.

     

    Bo okazuje się, że już nie jesteście przywiązani do lokalizacji, że skalowanie biznesu, ale możecie pozyskiwać klientów z lokalizacji, o których w ogóle wcześniej nie myśleliście, lokalizacje potencjalnie zyskowne dla was.

     

    Jakie jeszcze plusy i największe zagrożenia wiążą się z taką digitalizacji i przejściem na produkty cyfrowe?

     

    Mateusz: To, co mogliśmy zauważyć podczas pandemii, to po pierwsze jest część uczniów, którzy wypadli z systemu, bo nie mają dostępu do Internetu albo nie mają wystarczającej ilości urządzeń w domu i to jest jakiś problem, który rządy próbują naprawić. 

    No i druga, bardzo ważna rzecz, to jest taki aspekt społeczny, izolacji ludzi. On nie dotyczy tylko edukacji, ale generalnie to jest duże zagrożenie, o którym jeszcze mało się mówi. Sama pandemia jest czymś nowym dla nas, ale wyobraźmy sobie dzieci, które np. dopiero trafiły do pierwszej klasy liceum i nigdy nie poznały swoich rówieśników na żywo, nigdy nie porozmawiali. To jest też odebranie pięknych doświadczeń, które łapiemy podczas życia. Takie zamknięcie na pewno sprawia, że część osób dostaje depresji i generalnie na takie zdrowie psychiczne powinniśmy położyć teraz nacisk większy niż wcześniej.

    A czy technologia może tu pomóc? Na pewno trochę tak. Trzeba się zastanowić w mądry sposób, jak tak naprawdę może pomóc, bo bliskość drugiej osoby i obcowanie z innymi ludźmi jest czymś ciężkim do zastąpienia. Mam nadzieję, że nie pójdziemy tak głęboko w technologię, że będziemy chcieli to zupełnie zastąpić.

    Ale sam fakt, że ja jestem teraz w Dżakarcie, a Ty jesteś w Krakowie i możemy nagrywać podcast sprawia, że technologia daje dużo możliwości komunikacji między ludźmi.  A jeżeli chodzi o pandemię i system edukacji, to możemy zauważyć, że też nauczyciele mają dużo więcej pracy i nigdy nie byli do tego przygotowani, musieli się przystosować sami. To jest duży problem i wydaje mi się, że wszystkie rozwiązania, które mogą pomóc im w prowadzeniu takich zajęć i też przystosować do takiego nowego środowiska, są bardzo ważne.

    Możemy też pomyśleć o tym, że nie będziemy mieli takiej edukacji, jaką mieliśmy wcześniej. To będzie edukacja hybrydowa, która będzie łączyć elementy uczenia zdalnego z nauczaniem stacjonarnym.

     

    Kamil: Twój przykład idealnie pokazuje też, że zmienia się rola nauczyciela. Bo on już nie jest nauczycielem tylko w szkole, a jest nauczycielem także poza i technologia, która umożliwia nam poszerzenie tej naszej rzeczywistości powoduje, że również szkoła się tak naprawdę rozszerza. Już nie ma takich fizycznych granic, co widać przy okazji różnych przedsięwzięć edukacyjnych.

    Wspomniałeś o procesie transformacji cyfrowej, którą przeszła Twoja firma. Czyli przejście z lekcji stacjonarnych na lekcje online. Jakie jeszcze dobre strony dostrzegasz w tym, co wymusiła na was ta pandemia?

     

    Mateusz: Pandemia pobudziła dużo nowych firm, które powstały od zera. Zwłaszcza te firmy, które zajmują się taką cyfrową opieką nad dziećmi, czy właśnie rozwiązaniami typowo do nauki zdalnej, zajęcia pozalekcyjne, które wcześniej były stacjonarne. Przez to, że zaczęliśmy trochę szukać różnych rozwiązań, to ta edukacja będzie trochę mniej formalna, ludzie będą bardziej zastanawiali się, jak ona powinna wyglądać i czego powinniśmy się uczyć.

    Możemy zobaczyć kilka trendów, jak chociażby spadek zainteresowania szkolnictwem wyższym w Stanach Zjednoczonych. Dosyć poważnie się o tym mówi, że coraz mniej ludzi widzi wartość w tym nauczaniu vs wysokie koszty, jakie ona generuje na start dla milionów Amerykanów.

     

    Kamil: Czyli teraz Amerykanie wolą sobie kupić kurs online, niż pójść na uniwersytet?

     

    Mateusz: Bardziej skupiają się na dostosowaniu tego, czego chcą się nauczyć. Może nie wszyscy muszą też kończyć uniwersytet. Może wystarczy pójść na jakiś bootcamp z programowania, czy kurs z innej dziedziny. Rośnie popularność dodatkowych zajęć, czy dostosowywania się do nowych zawodów i trochę traci na znaczeniu taka formalna edukacja. Oczywiście Harvard, Stanford, MIT itd. to zawsze będą duże marki i przyciągają ludzi, są gwarantem pewnej jakości

    Ale możemy zauważyć taką trochę demokratyzację dostępu do tego contentu, bo na przykład Harvard czy Stanford oferowali poprzez różnego rodzaju kursy, czy platformy z  dostępem do materiałów stworzonych przez swoich wykładowców. Wydaje mi się, że dostęp do wysokiej jakości edukacji nie był nigdy tak dostępny jak teraz.

     

    Kamil: Z jednej strony mamy demokratyzację dostępu, ale z drugiej strony demokratyzację nauczania. Czyli teraz w zasadzie każdy kto jest ekspertem w jakiejś dziedzinie może stworzyć własny produkt cyfrowy. Czy to tak wygląda z Twojej perspektywy?

     

    Mateusz: Tak, możemy zauważyć, że więcej ludzi zaczęło tworzyć treści. Może mają trochę więcej czasu podczas pandemii albo ich zawody ucierpiały. Już tak abstrahując, to np. trenerzy personalni i właśnie różnego rodzaju kursy dotyczące treningów online, to też bardzo szybko rosnące gałęzie.

    Coraz więcej osób uczy, ale dojdziemy do tego momentu, kiedy trzeba będzie się zastanowić nad jakością. Chociaż nie można powiedzieć, że ci amatorzy zawsze są gorsi od wykładowców, którzy byli od lat na uczelniach. Ponieważ częściej mogą tworzyć treści z praktyki w danych dziedzinach, a nie tylko z teorii.

     

    Kamil: Załóżmy, że ja jestem takim praktykiem, posiadam ekspercką wiedzę w jakiejś dziedzinie i dowiaduję się o trendach w e-edukacji i chcę stworzyć własny produkt edukacyjny, czy to może kurs online, płatne webinary, czy rozbudowaną platformę, no cokolwiek. Od czego byś na miejscu takiej osoby zaczął? Jakbyś przeprowadził jakąś analizę? Jak byś podszedł do podejmowania decyzji, jak i co stworzyć i następnie sprzedać?

     

    Mateusz: Na pewno nie od tworzenia przez parę miesięcy treści, a potem zastanawiania się, kto to kupi.

    Trzeba sobie zdefiniować, czy rozwiązujemy jakieś problemy i czy faktycznie treść, którą chcemy stworzyć, jest czymś unikalnym i tego nie ma albo jest czymś lepszym, niż to co jest obecnie.

    Zastanowić się, kto to kupi. Najpierw porozmawiać z ludźmi, którzy są potencjalnymi klientami i sprawdzić, czy faktycznie wiedzą, że jest taki problem i czy chcieliby za to zapłacić. Jeżeli mamy już jakieś rozeznanie i widzimy, że jest zainteresowanie, no to generalnie jestem zwolennikiem takiego leanowego podejścia, tworzenia MVP i dalej tworzenia produktu. Wydaje mi się, że to jest droga, nie jedyna, która teraz jest optymalna. Może zacząłbym od zbierania leadów, jakiegoś Landing Page’a, zastanowienia się, czym może być MVP.

     

    Kamil: Czy to tak wyglądało w przypadku rozwijania sprzedaży w Skriware, o którym wspominałeś na początku?

     

    Mateusz To jest ciekawy przypadek. To jest spółka stworzona przez Venture Builder. Więc zarówno ja, jak i wszystkie osoby pracujące w firmie, nie były do końca jej founderami. 

    Ja do spółki dołączyłem po dwóch albo trzech latach, od kiedy ona zaczęła istnienie. Natomiast to jest też ciekawe, bo Skriware był nastawiony na sprzedaż drukarek 3D do rynku B2C, czyli szalona idea, drukarka w każdym domu. Natomiast chwilę przed tym, jak przyszedłem, to nowy CEO spółki, Karol, sprawił, że spółka przeszła piwot do nastawienia na edukację.

    Byliśmy takimi pionierami, jeżeli chodzi o łączenie druku 3D i robotyki, a ten pivot był pokłosiem tego, że zauważyliśmy zainteresowanie na rynku edukacyjnym drukarkami 3D.

    Dużo się zaczęło mówić o edukacji Steam, czyli łączenia nauki, technologii i matematyki, ale też takiego artyzmu, pierwiastka A w tym akronimie. No i tak zaczynaliśmy wchodzić na rynek i potem też badaliśmy to, co klienci chcieliby jeszcze od tego produktu. 

    Potem jego rozwój był trochę oparty o feedback. Można też powiedzieć, że spółka przeszła taką transformację od typowo hardwarowej, a teraz trochę ucieka na rzecz software i contentu.

     

    Kamil: Dlaczego tak było, to już mówiłeś, Ale jak ja próbowałem prześledzić sobie historię Skriware, to odkryłem, że mieliście swoją przygodę z Kickstarterem i moim zdaniem Kickstarter również jest pewnego rodzaju realizacją pomysłu, ponieważ po prostu sprzedajemy sam pomysł.

    Produkt jeszcze nie musi być gotowy i w zależności od powodzenia, albo niepowodzenia akcji, to też jest jakiś odzew z rynku. Więc w przypadku takich większych spółek, budowanych na bazie dużego finansowania, być może taki dodatkowy crowdfunding również jest ciekawym pomysłem. .

    Wspomniałeś jeszcze o landing page, być może jakichś reklamach na Facebooku, Google, żeby napędzić ten ruch i sprawdzić, czy nasz pomysł ma powodzenie. Więc tutaj mamy takie dwie ścieżki. Oczywiście warto je sobie dostosować pod to, co możemy, jakie mamy możliwości i plany, a jakie ambicje, co chcemy osiągnąć i do kogo chcemy trafić. Więc już mniej więcej wiemy, w jaki sposób w ogóle sprawdzić, czy budowanie takiego produktu cyfrowego ma sens.

     

    Jakbyś jeszcze mógł opowiedzieć, jak z Twojej perspektywy powinien wyglądać proces decyzyjny, związany z konstruowanie takich pierwszych hipotez? Powiedziałeś, że trzeba zastanowić się, do kogo chcemy uderzać z naszym produktem.

    Czy to zawsze będzie takie oczywiste w przypadku branży edukacji? Sam powiedziałeś, że 5 lat temu proponowanie lekcji programowania dzieciom nie było takie oczywiste. A wy na ten pomysł wpadliście. 

    Może masz jakieś super rady, żeby się móc zainspirować i jakiś podobny przypadek móc na swoją korzyść zaimplementować?

     

    Mateusz: Trzeba się zastanowić, czy problem jakieś istnieje. Nawet jeżeli zaczynając, ludzie nie mieli takiej świadomości na temat tego, czym jest programowanie, czy warto się tego uczyć, to sprawdzaliśmy, czy po tym, jak zobaczą naszą reklamę i porozmawiają z nami, to reagują optymistycznie.

    Ja uważam, że takie wywiady z ludźmi i rozmawianie jest ważne. Tylko trzeba tutaj uważać, bo nie opierałbym swojego zdania np. na rozmowach z osobami bliskimi albo takimi, które nie do końca są naszym odbiorcą.

    Teraz pracuję nad projektem skierowanym dla aplikacji mobilnej, dla dzieci w wieku 4-6 lat. I ja mogę rozmawiać tylko z rodzicami dzieci, które są w tym wieku, a jeżeli będę rozmawiał z osobami, które nie mają dzieci, czy ze starszymi ludźmi, którzy mają starsze dzieci, to nie do końca odpowie mi na to, czy moja grupa docelowa jest faktycznie tym zainteresowana.

    Taka rozmowa powinna opierać się o to, żeby sprawdzić, czy byliby w stanie faktycznie wydać pieniądze za taki produkt. Bo może okazać się, że produkt brzmi ciekawie, ale niekoniecznie ludzie chcą za to płacić i to są takie czynniki, które trzeba sprawdzić, a z drugiej strony też trzeba sprawdzić, czy jesteśmy w stanie ten produkt stworzyć. I tak krok po kroku, testując różne hipotezy, można przechodzić do tworzenia produktu.

     

    Kamil: A jakie masz podejście do tworzenia takich produktów w stylu MVP, właśnie w kontekście edukacji? Bo potraktujemy za przykład właśnie aplikację, o której wspomniałeś. Zakładam, że idziesz do odpowiednio sprofilowanych rodziców, zadajesz im konkretne pytania, sprawdzasz, jakie oni mają problemy, ile są gotowi zapłacić. Następnie planujesz wrócić do nich, pewnie z jakąś propozycją, żeby sprawdzić, czy dobrze zrozumiałeś ich potrzeby, czy ich deklaracje pokrywają się z rzeczywistością.

    A w jaki sposób podchodzisz do tworzenia tego MVP? Jak określasz, co jest konkretną wartością w produkcie, który planujesz dostarczyć?

     

    Mateusz: Musimy się zastanowić, jaki jest koncept na ten produkt i starać się ciąć ten produkt, aż wyciągniemy samo sedno tego, co chcemy zaproponować, a potem dopiero dodawać dodatki. W przypadku edukacji, zwłaszcza skierowanej do K to 12, czy nawet K to 8, czyli do dzieci, które są w ósmej klasie szkoły podstawowej, gdzie bardzo często to rodzice są faktycznym klientem i jeżeli się zastanowić potem nad reklamowanie tego produktu, to Facebook, czy Instagram nie pozwalają targetować reklam do osób poniżej 18 roku życia. Więc mamy tutaj podwójnego klienta. Trzeba sprawdzić zachowanie i opinie rodziców, a z drugiej strony sprawdzić, czy to, co rodzice uważają, że jest OK, to czy dzieci będą chciały z tego korzystać.

    Więc przy okazji tej aplikacji nad którą pracujemy, to też testujemy ją kawałek po kawałku z dziećmi, nie tworzymy całej aplikacji, tylko jej części i sprawdzamy, jak reagują dzieci, a w międzyczasie sprawdzamy reakcje rodziców na ten produkt.

     

    Kamil: Jesteś teraz trakcie sporych inwestycji czasu i pewnie własnych środków w rozwijaną aplikację. Czyli rozumiem, że jesteś entuzjastycznie nastawiony wobec trendów, które będą towarzyszyć EduTechowi, nawet w tym świecie pandemicznym?

     

    Mateusz: Zdecydowanie. Jeżeli się zastanowimy nad edukacją i nad technologią, to szkoła, którą znamy obecnie, przed pandemia, a szkoła, która była 30-40 lat temu, tak naprawdę niewiele się zmieniła. I tu też mówimy o wyższej edukacji. Z drugiej strony możemy zauważyć, że cały świat po prostu pędzi do przodu, ta technologia jest wszechobecna i trudno nawet nadążyć za tym i robić jakieś predykcje na kilka lat do przodu, co technologia nam przyniesie.

    Więc siłą rzeczy świat edukacji musi dostosować się do obecnej sytuacji na świecie, ponieważ coraz częściej zauważamy dysonans między tym, co absolwenci szkół umieją, a tym, co jest potrzebne na rynku pracy.  Więc wszystko dąży do tego, żeby ta edukacja przeszła bardzo duże zmiany. Może nawet rewolucje.

    Pandemia przyspieszyła trochę te wszystkie zmiany, mówi się o 3-5-letnich skokach technologicznych, więc to będzie tylko trend, który będzie cały czas rósł. Możemy to zauważyć po inwestycjach Unii Europejskiej w edukację, w ramach odbudowy po pandemicznej znacząca część środków będzie przeznaczana na edukację. Także wydaje mi się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią o tym, że to się zmienia i będzie rosło.

    Jeżeli chodzi o sam mój produkt, jest on związany z trendem, że dzieci coraz częściej i coraz więcej czasu spędzają z urządzeniami mobilnymi. Rosną też obawy ze strony rodziców na temat tego, czy to im służy, czy nie. Z jednej strony większość rodziców wierzy, że obcowanie z technologią może pomóc dzieciom w rozwoju. Natomiast z drugiej strony znacząca część rodziców ma obawy, czy ten kontentm do którego mają dostęp dzieci, jest na pewno pozytywnie wpływający na ich rozwój.

     

    Kamil: Wspomniałeś o tej rewolucji edukacyjnej. My w Project: People też w pełni w nią wierzymy i obserwujemy po naszych klientach rosnące zainteresowanie różnego rodzaju produktami edukacyjnymi, czy to jako podstawa, czy to jako produkt w celu dywersyfikacji przychodów.

    A więc jaką masz radę, mając tak szerokie spojrzenie na całą branżę, dla tych osób, które chciałyby do tej rewolucji edukacyjnej dołączyć?

     

    Mateusz: Na pewno trzeba porozmawiać z ludźmi, zastanowić się, jakie są ich problemy i jak je możemy rozwiązać. Trochę powtarzam to jak mantrę, ale jeżeli myślimy o tworzeniu jakiegoś nowego projektu, no to powinniśmy wyjść od tematu problemu i potem porozmawiać z osobami, które ewentualnie miałyby być w to zamieszane. 

    Często myśli się o problemach np. w szkole, ale rzadko rozmawia się o nich z nauczycielami. W takim przedpandemicznym świecie mieliśmy wiele produktów, czy usług, które były kupowane przez szkoły, czy przez samorządy, to nie tylko w Polsce, to był globalny trend, a potem nie były używane. Widziałem przepiękne pracownie, które stały i np. drukarki 3D, które były schowane gdzieś tam po szafach, bo nikt nie wiedział, jak z tego korzystać albo nie wiedział po co. Natomiast brzmiało to sexy, więc kupowaliśmy.

    Współpracowaliśmy z taką organizacją partnerską w Finlandii i jest tam program ko-kreacji produktów edukacyjnych z nauczycielami fińskimi. To jest program otwarty dla startupów z całego świata i można tworzyć produkt właśnie w oparciu o ciągłe testy przez nauczycieli z Finlandii.

    Wydaje mi się, że to jest bardzo ciekawa opcja i mam nadzieję, że takie opcje też będą się pojawiać w Polsce i w innych krajach, że ten świat EdTechów wejdzie tak głęboko w edukację, że będzie się przenikać. Wiadomo, że jak myślimy o edukacji, to Finlandia jest zawsze wysoko, ale życzę nam, żebyśmy w temacie edukacji powoli stawali się drugą Finlandią, Szwecją czy Norwegią.

     

    Kamil: I tym życzeniem kończymy dzisiejszą rozmowę. Bardzo Ci, Mateuszu, dziękuję za inspirujące spędzony czas, w trakcie którego udało nam się w ekspresowym tempie podsumować obecne trendy w edukacji i technologii, a także zastanowić się, jak podejść do sprzedaży produktu edukacyjnego.

    Wiele razy wspomniałeś, żeby zacząć produkt od problemu, więc wspomnę, że w naszej bibliotece narzędzi lean znajdziecie super szablon Problem Solution Fit, od którego można zacząć taki proces myślowy, związany z tym, jaki produkt chcemy zacząć projektować i sprzedawać. Zapraszam do odwiedzin i do pobrania szablonu.

    Mateuszu, dziękuję za poświęcony czas i mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie. A  naszym słuchaczom dziękuję za uwagę i zapraszamy do kolejnego odcinka podcastu.

    Zapisz się do naszego newslettera i pobierz Problem-Solution Fit Canvas.

    Leanowa Biblioteka Project: People

    Marketing i promocja

    Artykuły to za mało?

    Chcesz poznać cały proces i dowiedzieć się, jak mógłby wyglądać w Twojej organizacji?

    Umów się na bezpłatną konsultację
    Kamil Cupial
    Dotychczasowe doświadczenie zbierał w organizacjach NGO, start-upach i agencjach kreatywnych, dzięki czemu z łatwością potrafi zrozumieć wiele - często pozornie sprzecznych - perspektyw. Koordynował prace zespołów zarówno kreatywnych, jak i technologicznych. I w tym właśnie dostrzega największą wartość: w holistycznym spojrzeniu na sytuację, na organizację, na człowieka.Wolne chwile spędza najchętniej na świeżym powietrzu, z książką w jednej ręce i parującą yerba mate w drugiej. Umiarkowany kontestator, dla którego nie istnieje status quo. Wie, że zawsze można zrobić coś inaczej (lepiej?), ucząc się nowego. Wierzy, że świat rzadko jest czarno-biały - Kamil dostrzega w nim na co dzień setki odcieni szarości.

    Uwielbiamy ciasteczka!

    Nie wierzysz? Odwiedź nas w naszym biurze i sprawdź! Ciasteczka serwujemy z pyszną kawą. Dowiedz się więcej

    Zgoda