+25 do ekwipunku warsztatowca, czyli lista 25 narzędzi do prowadzenia warsztatów zdalnie

Zamów e-booka

Konrad Uliński, SKK: jak projektować i wdrażać dobre strony internetowe. Project: People Podcast 18

 

strona www dla branży logistycznej

Jak projektować i wdrażać strony internetowe, które realizują postawione przed nimi cele biznesowe, strategiczne i jednocześnie odpowiadają na szereg wyzwań, które stawia przed nimi specyfika branży? Z 18. odcinka Project: People Podcast, dowiesz się, jak wygląda to w przypadku branży logistycznej. Gościem tej audycji jest Konrad Uliński z SKK.

 

W osiemnastym odcinku naszego podcastu, Kamil Cupiał rozmawia z Konradem Ulińskim, Marketing and Product Development Directorem z SKK. Tematem ich rozmowy jest proces projektowania złożonych, skomplikowanych stron internetowych. Branża logistyczna, której reprezentantem jest między innymi SKK jest jednym z najlepszych przykładów.

 

Zapisz się do naszego newsletter i pobierz specjalną checklistę, dzięki której samodzielnie sprawdzisz skuteczność swojej strony internetowej!

newsletter Project: People

Marketing i promocja

 

Słuchając tego odcinka dowiesz się:

  • jakie konkretnie cele postawić przed budowaniem złożonej strony internetowej; 
  • z jakich narzędzi korzystać przy tego typu procesie;
  • czym jest metodologia jobs to be done;
  • zaletach iteracyjnych projektów;
  • o jakich wartościach należy pamiętać, już na etapie projektowania makiet.

Odcinek prowadzi:

Kamil Cupiał

Słuchaj też na:

 

Transkrypcja

Kamil: Konrad, jaka według Ciebie jest dobra strona internetowa?

Konrad: Myślę, że taka, która wspiera generowanie leadów.

Kamil: I o tym właśnie będziemy dzisiaj rozmawiać, zapraszam. 

Kamil: Cześć, słuchasz Project: People Podcast, czyli audycji biznesowej w której spotykają się stratedzy i praktycy, omawiając zagadnienia związane m.in. z modelami biznesowymi. 

Jako leanowa agencja strategiczna, z ponad czteroletnim doświadczeniem na rynku polskim i zagranicznym, zajmujemy się tworzeniem strategii biznesowych i marketingowych, badaniami oraz z designem. 

Do każdego odcinka przygotowujemy materiały dodatkowe, które są uzupełnieniem tej rozmowy. Wystarczy, że wpiszesz w przeglądarkę www.projectpeople.pl/18, jak 18 odcinek podcastu. 

Tam czekają na Ciebie transkrypcje i specjalna checklista, dzięki której samodzielnie sprawdzisz skuteczność swojej strony internetowej, tymczasem zaczynamy. Z tej strony Kamil Cupiał i w Project:People pełnię rolę stratega i konsultanta marketingowego. 

Dzisiaj w naszym wirtualnym studio mam zaszczyt gościć Konrada Ulińskiego, Marketing and Product Development Director w SKK, cześć Konrad.

Konrad: Cześć, witam słuchaczy.

Kamil: Dzisiaj będziemy rozmawiać o tym, jak projektować i wdrażać dobre strony internetowe. Mówiąc dobre, mam na myśli takie, które realizują postawione przed nimi cele biznesowe, strategiczne i jednocześnie odpowiadają na szereg wyzwań, które stawia przed nimi specyfika branży. 

W kontekście tego tematu, Konrad jest gościem wprost idealnym. W końcu, od pewnego czasu, SKK może się pochwalić nową stroną internetową, która robi dobrą robotę i nie ma tutaj miejsca na jakąś sztuczną skromność. Mam nadzieję, że Konrad się ze mną później zgodzi. Ale zanim przejdziemy do szczegółów, a trochę ich dzisiaj będzie, wprowadzimy może naszych słuchaczy w odpowiedni kontekst. Konrad, czy mógłbyś powiedzieć w paru zdaniach czym jest SKK, co dokładnie robi i czym Ty zajmujesz się w obrębie struktur SKK?

 

Konrad: SKK od niemal 30 lat jest firmą, która w takim dużym uproszczeniu mówiąc, pomaga firmom optymalizować procesy logistyczne i produkcyjne. To o nas jednym zdaniem. 

Zaczynaliśmy od wdrażania technologii i kodów kresowych, w tym momencie mamy w naszej ofercie całe portfolio zaawansowanych nowoczesnych technologii IT. 

Wspieramy naszych klientów również w obszarze automatyki i robotyki przemysłowej, więc przez ostatnie 30 lat trochę się rozwinęliśmy. A jeżeli chodzi o moją rolę, to zarządzam działem odpowiedzialnym za działania marketingowe i rozwojowe w obszarze produktów. To tak w dużym skrócie.

 

Kamil: A warto chyba jeszcze dodać, że jesteś również doświadczonym podcasterem. Z tego miejsca polecamy również podcast, który realizujesz się dla firmy, „SKK mówi”. Miałeś już przygodę z podcatsem na temat Twojej pasji, czyli koszykówki.

 

Konrad: Zgadza się. Kiedy zaczynałem w ogóle dowiadywać się, czym jest robienie podcastów, to na pierwszy ogień wrzuciłem kilka odcinków podcastu o NBA, gdzie raz w tygodniu opowiadałem o tym, co tam na parkietach za oceanem się dzieje.

Taki mój prywatny projekt po godzinach. Natomiast SKK mówi jest już projektem bardziej poważnym. W tym momencie mam już nagrane dziewięć odcinków, więc nie przesadzałbym z tym doświadczonym podcasterem, też dopiero startujemy w tym temacie, ale myślę, że fajnie się tego słucha i też staram się dobierać gości tak, żeby było merytorycznie i ciekawie.

 

Kamil: My dzisiaj również się o to postaraliśmy. Jestem pewien, że w tym zakresie mamy odnotowany bardzo duży sukces, mając na myśli Ciebie po drugiej stronie mikrofonu.

Branża logistyki, z mojej perspektywy, jest taką branżą, po której bardzo widać zachodzące zmiany związane z tą postępującą w niesamowitym tempie robotyzacją, czy szeroko pojętą cyfryzacją absolutnie wszystkich aspektów. 

Ma to bardzo wyraźne przełożenie na funkcjonowanie firmy jako podmiotu, który istnieje na rynku od 30 lat. Na pewno jesteście tego bardzo świadomi. W tej całej układance rola strony internetowej również ma jakieś znaczenie. 

O tym jakie, to na pewno zaraz sobie wyjaśnimy. Ale chciałbym zacząć od samego początku, czyli co było takim czynnikiem, który zdecydował, że pewnego dnia SKK stwierdziło: ok, to potrzebujemy nowej strony internetowej. Bo przecież mieliście już starą, prawda?

 

Konrad: Tak naprawdę jednego czynnika, takiego generalnego, to nie było. Kiedy przyszedłem do SKK, to jednym z pierwszych projektów, którymi się zająłem, było właśnie odświeżenie strony, która funkcjonowała poprzednio na rynku przez około 10 lat, więc była już naprawdę dość mocno przestarzała. 

Wdrożyliśmy zupełnie nowy projekt, ale ona też przez ostatnie 5 lat, tak jak powiedziałeś o przyspieszaniu wszystkiego, że to wszystko nie tylko jakby w procesach przyśpiesza, ale również w komunikacji, w trendach, w designie i po 5 latach ta strona po prostu się zestarzała. 

Już nie spełniała naszych oczekiwań jeżeli chodzi o elastyczność platformy CMS, czy jeśli chodzi o wykorzystanie dużej ilości multimediów, czy referencji, czy case study, które mamy od naszych klientów. Dodatkowo też nie byliśmy do końca zadowoleni ze sposobu, w jakim klienci na tej stronie się poruszają. 

Mieliśmy wrażenie, że tam brakowało takiej jednej ustalonej ścieżki nawigacji. To było trochę chaotyczne, dużo pojedynczych wizyt, więc był czas na to, żeby zastanowić się nad tym, żeby tę stronę po prostu zmienić, unowocześnić. Wtedy stwierdziliśmy, że potrzebujemy nowej strony internetowej.

 

Kamil: Jakie konkretnie cele stawialiście przed nową witryną? Co chcieliście zrealizować poprzez zbudowanie nowej strony internetowej?

 

Konrad: Odpowiadając na Twoje pytanie jednym zdaniem, to powiem Ci, że ja wewnętrzny projekt, który zacząłem w listopadzie 2019 roku, to pierwszy raz pomyślałem, że ok, robimy stronę. Ten projekt wewnętrznie nazwałem: „maszyna do leadów”, to jest wszystko, co odpowiada na Twoje pytanie. 

Jedyny cel tej strony, to było wesprzeć nas w generowanie leadów B2B, a wszystko inne, czyli przejrzysta struktura, wykorzystanie multimediów, dobry, elastyczny CMS, to były środki do zrealizowania tego jednego celu.

 

Kamil: Nie ma się co dziwić, bo w zasadzie sprzedaż jest krwioobiegiem każdej firmy. Ile mamy branż,  tak każda opiera się w pewien sposób na sprzedaży. My tutaj rozmawiamy właśnie, że wasza strona jest już miejscem, które te leady zbiera, tak w wypadku innych branż to może być tak, że strona pełni rolę bardziej wizerunkową, albo bardziej wspomagające działania bezpośrednie sprzedażowe. 

W waszym przypadku również tak jest, prawda? Bo to nie jest tak, że strona internetowa jest jedynym elementem, który generuje leady, ale też jeśli spojrzymy szerzej na lejki sprzedażowo-marketingowe, to ta strona pojawia się na różnych jej etapach, prawda?

 

Konrad: Oczywiście. Ona jest jednym z punktów styku w procesie sprzedażowym. Ja jestem pragmatykiem i może przez to, że praktycznie całą moją karierę marketingową skupiam na branżach B2B, pracowałem dla firm telekomunikacyjnych, ale nie z punktu widzenia klienta końcowego, tylko właśnie infrastruktury. 

Pracowałem dla firm z branży gier. Teraz od wielu lat współpracujemy z liderami logistyki, czy produkcji, więc jakby dla mnie ten aspekt wizerunkowy jest oczywiście ważny, ja nigdy o nim nie zapominam. Natomiast to jest tylko i wyłącznie jeden z celów po drodze, na której końcu jest lead, jest interakcja z klientem.

Wyznaję zasadę, w której dobra komunikacja z klientem jest również komunikacją taką opartą na dobrym designie, nowoczesnym wizualnie, ale jakby nowoczesny, dobry design bez finalnej konwersji na lead jest nic nie warty.

 

Kamil: To, co mówisz, tworzy w mojej głowie obraz bardzo złożonego i holistycznego projektu. Bo tak jest, że strona internetowa jest po prostu wizytówką firmy w Internecie, jest takim handlowcem, który już nigdy nie śpi. 

On jest aktywny i swoją rolę powinien wypełniać. Zdaje się, kiedy patrzę na ten proces, który zrealizowaliśmy wspólnie, Project: People z SKK, że podeszliśmy do tego z obu stron bardzo poważnie.

Chciałem teraz porozmawiać o tym procesie, bo efekt finalny, czyli stronę internetową, możemy już podziwiać na domenie skk.com.pl, gdzie serdecznie naszych słuchaczy zapraszam, żeby mogli podziwiać to, co udało się wspólnie wytworzyć. 

Natomiast droga była dość długa i intensywna. Jakbyś mógł opowiedzieć, jak z twojej perspektywy wyglądał początek takiej współpracy i co chcieliśmy wypracować na tym pierwszym etapie?

 

Konrad: Może zanim powiem o tym, jak rozpocząłem współpracę z Wami, to tak, żeby uświadomić naszym słuchaczom, choć może są świadomi, ale od momentu, w którym zapadła decyzja, że chcemy mieć nową stronę internetową, czyli w okolicach listopada 2019, do momentu, w którym odbyło się pierwsze spotkanie, już nie sprzedażowe, ale pierwszy warsztat z wami, kiedy uruchomiliśmy projekt, to minęło pięć miesięcy. 

W tym czasie, po pierwsze, co jest oczywiste w takiej sferze biznesowej, określaliśmy budżet tego projektu, to jest oczywiste, ale ja w ogóle zacząłem myślenie o stronie nad tym, żeby sobie rozpisać ścieżki nawigacyjne, poziomy komunikacji z klientem na stronie. Rozpisałem sobie na tablicy u nas w pokoju cele na każdym etapie, co klient powinien osiągnąć na stronie. 

Czyli co, dla kogo, w jakim celu i kto. Na koniec interakcja. Zawsze te ścieżki na końcu prowadziły do formularza kontaktowego, albo do naszego adresu e-mail, bo nasza strona konwertuje nie tylko na formularz, ale również na call page’a, czy na po prostu wysłanie maila do nas.

To była pierwsza rzecz. Potem przygotowałem brief, który już przesłałem do firm, z którymi zdecydowałem się spotkać, czyli do potencjalnych wykonawców. Mój zespół cały czas mnie wspierał i zasilał różnego rodzaju inspiracjami. 

To było naprawdę inspiracje od sasa do lasa, jak to się mówi. Bo my szukaliśmy na stronach Apple i na stronach Tesli, na stronach Googla, ale również na takich typowych stronach przemysłowych i staraliśmy się wyciągnąć z każdej z tych stron rzeczy, które są fajne, które są interesujące, ale przede wszystkim takie, które możemy zaprezentować wybranej firmie z którą chcemy współpracować, jako cel do realizacji konwersji.

No i potem zaczynałem się spotykać z poszczególnymi firmami i nie ukrywam, że Beata i Asia, z którymi się spotkałem, jako z przedstawicielami Project: People ujęły mnie tym, że brief, który przygotowałem, w który włożyliśmy razem z moim zespołem mnóstwo pracy, poznały na wylot i naprawdę były bardzo dobrze przygotowane merytorycznie. 

Po drugie zrozumiały, że dla mnie wdrożenie tej strony, to jest przede wszystkim przygotowanie dobrego UX-u, a projekt graficzny to jest coś wtórnego w ogóle i na tym etapie nie chcę o tym rozmawiać. Bardzo dużo agencji, które przychodziło do mnie opowiadało mi o rzeczach związanych z designem, a ten UX… 

Ja próbowałem im już rzucać koła ratunkowe, żeby mi opowiedzieć trochę więcej o tym, jak podchodzą do UX-u, ale większość z tych z tych firm traktowała UX bardzo pobieżnie, że oczywiście UX jest, ale tutaj jest projekt. A ja w ogóle nie myślałem o projekcie graficznym na tym etapie. Stąd wybór Project: People. To się przełożyło na całą współpracę. My już od pierwszego warsztatu bardzo mocno staraliśmy się zrozumieć, kim jesteśmy.

A to nie jest łatwe. Gdybyśmy chcieli opisać strukturę SKK, to można by powiedzieć, że to jest pięć takich mniejszych firm, z których każda ma trochę inny produkt, trochę inną grupę docelową, trochę inny sposób kontaktu z klientem. Do pewnego momentu one są zbieżne, ale potem wchodzą różnego rodzaju produktowe niuanse, które to różnicują. To było dla was największe wyzwanie od początku i chyba to perfekcyjnie zrealizowaliście.

Na tym pierwszym dużym warsztacie ze strony SKK było 15 osób. My podeszliśmy do tego projektu w sposób bardzo drużynowy, zespołowy, ja poprosiłem o wytypowanie z każdego działu sprzedażowego i każdego działu biznesowego po jednej osobie, która chciałaby się w ten projekt zaangażować, która mogłaby nas wesprzeć swoją wiedzą biznesową i merytoryczną. Więc docelowo tych interesariuszy po stronie SKK było kilkanaście osób, w tym mój dział, więc też nie było łatwo.

 

Tak, tutaj wspomniałeś o kilku naprawdę istotnych rzeczach. Między innymi ten brief, który był naprawdę perfekcyjnie przygotowany i który bardzo jasno określał wasze potrzeby i wymagania. Więc najważniejsza część pracy była już zrobiona i mogliśmy się wtedy skupić na rozwiązywaniu konkretnych wyzwań, których jak wspomniałeś, nie było mało. 

Między innymi właśnie to zrozumienie różnych person, czy zrozumienie różnych, nie do końca zawsze zbieżnych wewnętrznych potrzeb, czy ścieżek tych użytkowników. No i zmapowanie tego. A jeszcze to, co mówiłeś o tym UX-ie, to nie wiem dlaczego, ale kojarzyło mi się z tym bardzo znanym cytatem  Alberta Einsteina, że gdyby miał uratować świat w godzinę, to przez 50 minut myślałby jak to zrobić, przez 10 minut dopiero by zaczął wdrażać ten plan. Ja myślę, że z UX-em jest podobnie.

 Czyli podstawą dobrego projektu jest zastanowienie się, jak rozwiązać problem, jak przygotować architekturę informacji i przepływu użytkownika, jak to wszystko zaprojektować, jak podzielić treści na stronie, żeby one były przyjazne i prowadziły tego odbiorcę do miejsca, do którego chcemy go doprowadzić, a nie grzebiąc go po drodze. 

Tto jest właśnie kwintesencja UX. Jako bardzo świadomy klient, to daliście nam pełne zaangażowanie, które umożliwiło wejście w projekt w 100% i zrozumienie tego projektu, co jest bardzo cenne i co ma bardzo duże znaczenie dla zaprojektowania samej strony. 

Wspomniałeś też o warsztatach, bardzo zresztą licznych warsztatach. Pamiętasz może, co było takim efektem tych warsztatów, z czym wyszliście po zakończonych warsztatach? I w jakiej formie się odbywały? Bo myślę, że to też może być cenna informacja dla naszych słuchaczy.

 

Konrad: Pierwszy warsztat, który zrobiliśmy wspólnie, odbył się chyba 8 albo 9 marca. Ja dokładnie nie pamiętam, ale wiem, że dwa dni później się wszyscy pozamykaliśmy i pozostałe warsztaty realizowaliśmy zdalnie. 

Pamiętam, że dla mnie to było dużym wyzwaniem, żeby zapanować nad tym wszystkim. Nad ludźmi, nad warsztatem takim typowo roboczym na 20 osób, gdzie jeszcze nie wszyscy byli tak mocno doświadczeni jeżeli chodzi o pracę zdalną z komunikatorami, więc musiałem tam wprowadzać różnego rodzaju zasady, żeby sobie nie przerywać, sygnalizować na czacie, jak ktoś będzie chciał zabrać głos itd. 

Wtedy jeszcze nie korzystaliśmy z Teamsów, więc nie było tych łapek do zgłaszania się, to tak na marginesie, że już sam proces tworzenia warsztatu i prowadzenia był wyzwaniem samym w sobie. 

Co zapamiętałem? Wiesz, na pewno było tak, że myśmy sobie sporo rzeczy uporządkowali. Bo ja, jako człowiek wywodzący się z działu marketingu, czyli jednego z takich działów, które my wewnętrznie w SKK nazywamy Short Services, czyli pracujemy z wszystkimi działami biznesowymi, z wszystkimi centrami biznesowymi SKK, to ja miałem świadomość tego, jak skomplikowaną organizacją i jak skomplikowanym systemem jesteśmy. 

Nawet jak sobie robiliśmy te persony, czy opracowaliśmy sobie ścieżki styku na poszczególnych etapach z klientem, to ja tego byłem świadomy, często to robiliśmy dla naszych dla naszych klientów wewnętrznych. Natomiast myślę, że nasi klienci wewnętrznie, że tak użyję ponownie tego sformułowania, trochę sobie uświadomili, co się dzieje poza biznesem, to było fajne. Bardzo często my żyjemy w takich wertykalach, bańkach, gdzie sobie po prostu obsługujemy swoich klientów, swoje projekty. 

Oczywiście cross selling jest czymś, co żyje cały czas w SKK, natomiast często o nim zapominamy już w takiej codziennej pracy z klientem, a tutaj mogliśmy zobaczyć całą naszą strukturę klientów, całą naszą strukturę komunikacji i całą naszą strukturę sprzedażową na jednym grafie.

To było fajne i uświadomiło nam i Wam, z jak dużym wyzwaniem się mierzymy i że jeżeli przyłożymy do tego miarkę tradycyjnego podejścia do budowania strony internetowej, to znaczy, że tu musi być baner, a to musi być menu, a tu się musi to przesuwać, to nic z tego nie wyjdzie. 

Jeżeli ktoś sobie zada trud wejścia na naszą stronę internetową to zobaczy, że zrezygnowaliśmy z banera i wywaliliśmy koncepcję banera głównego. Oczywiście, jest jakaś tam zajawka, która stara się przekazać kim jesteśmy, ale tak naprawdę w miejscu banera jest już menu, bo stwierdziliśmy, że nie mamy miejsca i czasu na to, żeby marnować miejsce jakimś banerem, który rotuje i przekazuje jeden konkretny komunikat.

To są rzeczy, które wyszły nam już w trakcie tych pierwszych warsztatów. To nam uświadomiło, że musimy do tego podejść trochę bardziej indywidualnie. Nie robić sztampy, nie robić od jakiegoś wzorca, tylko ogarnąć to, co się sprzedażowo i produktowo dzieje w SKK. Te warsztaty uświadomiły to wam i nam.

 

Kamil: Ten baner jest ciekawym przykładem, bo faktycznie pomysł wyrzucenia go narodził się na warsztatach. Natomiast wtedy to była hipoteza, że on nie działa i co ciekawe, ta hipoteza została zrealizowana dzięki kolejnemu etapowi prac nad stroną internetową, czyli analizą danych zastanych. 

Jako firma mieliście już stronę internetową, z fajnie skonfigurowaną analityką, która umożliwiła zarówno ilościową, jak i jakościową analizę ruchu na stronie. Na przykład, kojarzę taką rekomendację, jak właśnie rezygnacja z tego baneru, związaną z tym, że jak się okazało na mapach ciepła, które pokazują w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcje ze stroną, okazało się, że baner jest całkowicie ignorowanym elementem tej strony. 

Natomiast zabiera miejsce, które można wykorzystać lepiej, właśnie kierując użytkownika tam, gdzie skierować go chcemy. Może właśnie zatrzymamy się na chwilę na etapie tej analizy danych zastanych. Czy było coś, co może cię zszokował, kiedy otrzymałeś taki raport związany z tym, co na dotychczasowej stronie nie działa do końca dobrze, albo może zdziwiło cię coś, co wbrew twoim oczekiwaniom działało?

 

Konrad: Na pewno właśnie ten baner, o którym mówisz. Bo on jakby od jakiegoś czasu trochę mi się nie podobał, ale nie dlatego, że był wizualnym brzydki, tylko że my jesteśmy firmą, która ma kilka rodzin produktowych. 

Dla części naszych klientów jesteśmy kojarzeni z drukarnią etykiet, czy część naszych klientów kojarzy nas drukarnią etykiet wyspecjalizowanych, część naszych klientów kojarzy nas z firmą, która dostarcza duże ilości sprzętu do automatyzacji w ramach dużych projektów. A jeszcze inni kojarzą nas z firmą, która robi software dla logistyki produkcji, a jeszcze część z firmą, która robi roboty i automatykę przemysłową. 

No i teraz baner rotuje z jakąś tam częstotliwością. Ktoś, kto szuka na naszej stronie etykiet, wchodzi na stronę i widzi zajawkę softu, jako jedną z największych rzeczy na stronie, bo ten baner jej zajmował pewnie z 70% pierwszego ekranu. To mi się nie podobało funkcjonalnie w nim. 

A co do statystyk, no to na pewno on nie działał, on nie generował aż tak dużo leadów, to mnie nie zaszokowało, ale wasza analiza też się potwierdziła, to co ja wiedziałem, czyli że nie mamy jednej ustalonej ścieżki, nie mamy żadnego wzorca poruszania się po naszej stronie. 

Tak naprawdę to jest dość chaotyczne. Zdziwiło mnie to, że aż tak dużą uwagę na naszej stronie przykuwają obszary związane z rekrutacją, że będzie najczęściej odwiedzaną zakładką na naszej stronie. Oczywiście rozwijamy się jako organizacja, natomiast nie jesteśmy aż tak bardzo aktywni na rynku pracy, bo my zazwyczaj stawiamy na organiczny rozwój naszych pracowników. Rekrutacja zewnętrzna to jest coś, po co sięgamy nie, że w ostateczności, ale nie rekrutujemy ma aż tak dużo, jak duże korporacje w Krakowie.

Tak, to jest przykład tego, że strona w zasadzie realizowała nieco inny cel od tego założonego. Faktycznie, na zakładce dotyczącej kariery ten ruch był bardzo bardzo wysoki.  Jeśli chodzi o realizację celów związanych z kontaktem z wami, to wyglądało to już nieco gorzej.

Mamy już warsztat, mamy ten etap analizy danych i te dwa pierwsze etapy prowadzą w naturalny sposób do tego, żeby zacząć coś projektować, zacząć proponować rozwiązania, które korzystają z dobrych wzorców, które odkryliśmy i realizują te potrzeby, które zostały zmapowane  na waszych warsztatach, a przy tym korzystają z takich, powiedzmy, best practices jeśli chodzi o projektowanie konkretnego flow użytkownika. 

Kamil: No i muszę powiedzieć, że w przypadku waszej witryny ten etap również był bardzo wymagający, bo jeśli dobrze kojarzę, zostało stworzonych ponad 70 różnych ekranów, to jest bardzo dużo jak na taki portal. Wyzwaniem na pewno było to, żeby poukładać je w logiczną ciągłość, żeby faktycznie one realizowały jakiś cel. 

Na tym etapie nasz projektant bardzo usilnie starał się korzystać z takiej metodologii jobs to done, czyli podszedł do każdego mikro celu, jako do pewnego jobsa, celu do wypełnienia i z tej perspektywy odtwarzał różne ścieżki tego użytkownika po waszej stronie internetowej i chciałbym teraz zapytać, jak z Twojej perspektywy wyglądała praca nad makietowaniem  tych wszystkich ekranów, tej nowej strony internetowej? Co było dla ciebie warte zapamiętania, o czym warto powiedzieć naszym słuchaczom?

 

Konrad: Tak jak wspomniałeś, Tomek zrobił tych makiet naprawdę sporo, we współpracy z poszczególnymi działami w naszej naszej firmie. Co było do zapamiętania? Na początku wydawało mi się, że to jest straszny chaos.

Wyjdę od głównego celu makiety, czyli na pewnym etapie przygotowania briefu, ale jak to się potem potwierdziło w analizach przygotowanych przez Tomka, doszliśmy do wniosku, że musimy wyrzucić takie tradycyjne menu główne, czyli poza banerem tradycyjnym wywaliliśmy też menu. 

Czyli cięliśmy strasznie, bo poprzednia nasza strona była skonstruowana tak: kim jesteśmy, co robimy i dla kogo, baza wiedzy, kariera, kontakt. Tak naprawdę, żeby dowiedzieć się, co my robimy, lub co dla kogo robimy, to trzeba było już sobie wejść głębiej w strukturę. 

W pewnym momencie myśląc o stronie stwierdziliśmy, że trochę wyrzucimy tą górną część menu, skupimy się na tym, co robimy i dla kogo, a żeby jeszcze było dobrze, to skupimy się, żeby po połączyć. Wtedy zaczęliśmy makietować w kontekście wertykali naszych klientów. 

Stwierdziliśmy, że dobra. Podstawową wytyczną jest to, że menu główne nie może mieć więcej niż sześć zakładek. To była nasza pierwsza myśl. Wiedzieliśmy, że część biznesów trzeba będzie wyciągnąć na górę, czyli 2 z tych 6 już były zaklepane. Zostały 4 do podziału i zdecydowaliśmy się na takie podejście, że jeżeli klient wywodzi się z obszaru handlu, czy logistyki, czy produkcji to on sobie po prostu trafi do swojej ścieżki.  

Czyli menu zaczynało się od weryfikacji naszych klientów. Tutaj było też wyzwanie, żeby przygotować odpowiednią matrycę, żeby ktoś, kto wpadnie sobie do, na przykład, wertykala przemysłowego, ale szuka również drukarek albo systemu typu LMS, który służy do zarządzania cyklem życia etykiet, to on też musi tam to znaleźć. Tak samo, jak ktoś wpadnie do wertykala urządzenia i oprogramowanie, to też musi sobie tam to znaleźć.

Zaczęliśmy myśleć nad takim matrixem, jak to poukładać, żeby też nie duplikować treści na stronie. No bo przecież Google bardzo tego nie lubi, jeżeli chodzi o indeksowane strony. 

Więc pamiętam, że na początku to było może nie tyle chaotyczne, z punktu widzenia pracy, ale z punktu widzenia firmy, która rosła. Bo my korzystaliśmy z programu Figma, gdzie Tomasz umieszczał te makiety i z punktu widzenia ona rosła, jak zaczynały się robić takie dodatkowe powiązania. To muszę przyznać, że wyglądało to przytłaczająco. 

My, w pewnym momencie, wewnętrznie zrobiliśmy sobie w jakiejś aplikacji mapę pokazującą, co i gdzie się krzyżuje, żeby sobie to wszystko uporządkować. To zapamiętałem. W ogóle, to my zmieniliśmy nazwy tych zakładek, mieliśmy takie rozkminy, które musiały mieć swoje miejsce w procesie, ale efektem tego były czytelne makiety, które potem ułatwiły nam życie.

 

Kamil: Poruszyłeś wiele obszarów, fajnie byłoby wyciągnąć całość. Wspomniałeś o układzie treści, optymalizacji pod kątem SEO, o bezpieczeństwie strony, optymalizacji działań. To pokazuje, jak holistyczny jest ten projekt, o ilu elementach należy pamiętać, już tak naprawdę na wczesnym etapie projektowania makiet. To wychodzi nam przy takiej retrospektywie projektu, którą właśnie przeprowadzamy.

Chciałbym jeszcze o jedno zapytać. O iteracyjność tego projektu. To jest coś, czego wielu ludzi się dopiero uczy, takiej współpracy ciągłej, leanowej, na którą w PP bardzo kładziemy nacisk. Czyli projektujemy coś i od razu prosimy klienta o feedback, żeby nie zaprojektować czegoś błędnego albo czegoś,czego klient nie potrzebuje. Żeby uniknąć wszelkich nieporozumień, które umówmy się, zdarzają się. Im bardziej skomplikowany i realistyczny projekt, tym więcej jest ryzyka związanego z takimi niedomówieniami i nieporozumieniami.

Natomiast to coś wymaga fajnego podejścia i zaangażowania, którym Wy, jako klienci, się wykazaliście. To, co mówisz, o tym osobnym dokumencie z linkowaniem do Figmy, że każdy ekran mógł liczyć na wasz feedback, to było gwarantem wspólnego sukcesu, to tak z mojej perspektywy, nie wiem czy się zgodzisz się ze mną?

 

Konrad: My, jako organizacja, pracujemy z naszymi klientami przy projektach również w taki zwinny sposób.

To jest teraz standard, że ciężko jest o inny model pracy, niż właśnie taki bazujący na podziale na sprinty. Teraz u nas wewnętrznie w dziale mamy miesięczne podsumowanie pozyskanych leadów, to jest miesięczny, ale kontrolujemy go w tygodniowych sprintach tak, żeby z tygodnia na tydzień zweryfikować, czy jesteśmy na ścieżce do realizacji celu. 

Więc dla nas to było w miarę naturalne i oczywiste. Kiedy robi się taki projekty leanowe, to tak troszeczkę dodam odrobinę dziegciu do tej beczki miodu, to czasem nie jest łatwo zaplanować ich długość finalną, bo my mówimy o sprintach, a to też ma wpływ na to, że ten budżet czasem jest dość ciężki do określenia, czy zweryfikowania. Ale z tym sobie poradziliśmy i tak jak mówię, podział na sprinty jest jak najbardziej fajną rzeczą, bo można sobie wiele weryfikować.

Dużo poprawialiśmy. Z tygodnia na tydzień Tomek przesyłał projekty, czy nawet czasem to było z dnia na dzień, które po weryfikacji trafiały do tzw. skrzynki z dobrymi pomysłami. U nas końcówką skrzynki z dobrymi pomysłami jest niszczarka do dokumentów. Ale dzięki temu udawało nam się zapanować nad tym rozbudowanym projektem i nie było tak że np. nie wiem, czekaliśmy miesiąc i dostawaliśmy coś, co już trudno było zmienić, tylko wszystko było bardzo  dynamiczne. To chyba jest największą zaletą takiego podejścia.

 

Kamil: To podejście zagwarantowało nam, że wszystkie te ekrany zostały stworzone i oddane do developmentu.

Tym obszarem już się nie zajmujemy, zakończymy na etapie makiet, waveframów. Chciałbym teraz zebrać wnioski z naszej rozmowy. Ale zanim to zrobimy, czy jest szansa, żebyś podzielił się z nami dotychczasowymi efektami nowej strony internetowej? 

Tak chociażby z lotu ptaka, jaką różnicę obserwujesz w działaniu modelu biznesowego, po wdrożeniu nowej strony internetowej?

 

Przede wszystkim jeżeli chodzi o cyfry, które mamy, to oczywiście ilościowe wzrosty zaobserwowaliśmy właściwie od pierwszego dnia funkcjonowania strony. Ja tego nie przesadzam. Często wdrażając nową stronę, pierwszy miesiąc to jest lekki dołek, spadek, gdzie strona się indeksuje. 

Tutaj, przez to, że my też w odpowiednim momencie wdrażania zaangażowali naszą agencję SEO, z którą byliśmy też cały czas na łączach, niezależnie już od Project: People i oni nam też jakby mówili, co na etapie developmentu musimy zrobić, żeby to SEO na mnie nie zleciało. Spadły nam też o kilkanaście procent straty.

Wzrósł nam średni czas jednej sesji, ale też jakby średni czas odwiedzania na całym portalu. Zauważyłem dużo większą interakcję z naszymi multimediami. My mamy bardzo dużo, tak jak wspomniałem wcześniej, casów, czy referencji, ale my też w ciągu ostatnich czterech lat nagraliśmy ponad 50 webinarów na różne tematy.

Nagraliśmy sporo wideo typu unboxingi nowych terminali, czy demonstracyjne uruchomienia naszych robotów i dzięki tej nowej stronie i sposobie, w jakim ta strona traktowała multimedia, udało nam się zwiększyć również oglądalność ich w taki sposób organiczny, w sensie widzimy też na statystykach YouTube, na przykład, wzrosty oglądalności naszych filmów. 

No i z takiego najbardziej istotnego chyba punktu widzenia, czyli właśnie tych leadów, czyli tego co jest na końcu, to nie chcę ujawniać konkretnych cyfr, bo to też nie czas i miejsce, na to ale powiem, że dzięki tej stronie udało nam się w tym trudnym roku 2020 utrzymać poziom leadów z 2019 roku, a przy starym portalu odczulibyśmy odczuli spadek.

 

Kamil: To prawda. Ja ostatnio miałem w rękach taki raport, na temat akurat typowo branży logistyki, ale myślę, że można to odnieść do waszej działki, na temat kondycji tej branży i faktycznie, pozyskiwanie nowych klientów w wielu firmach wyglądało znacznie gorzej w 2020 roku, więc super że nowa strona również się przyczyniła.

Jeszcze taka refleksja ode mnie. Jak odwiedzam stronę SKK, to ja jestem zafascynowany Waszym zakresem usług i tym, w jaki sposób one są przedstawione. Pierwsza moja wizyta, to miałem wrażenie, że jestem w firmie zajmującej się technologiami z filmów rodem z science fiction. Roboty, które wyglądają bardzo futurystyczne. Wszystkich zainteresowanych gorąco zapraszam na stronę, spróbujcie się zagubić. Naprawdę warto.

Myślę, że możemy już powoli zmierzać do końca naszej rozmowy.W ramach Szybkiego podsumowania chciałbym polecić wszystkim naszym słuchaczom raz jeszcze wizyta na stronie www.projectpeople.pl/18, jak 18 numer dzisiejszego odcinka, gdzie znajdziecie czekającą na was checklistę do samodzielnego przeprowadzenia audytu waszej strony internetowej. 

Ta lista zawiera szczegółowe informacje na temat tych elementów, o których rozmawialiśmy z Konradem i możecie po prostu sobie krok po kroku przejść przez te elementy i zastanowić się, jaka jest ich kondycja w przypadku waszej strony. Zastanowić się nad jakością kontentu, układem, layoutem, bezpieczeństwem, optymalizacją, szybkością działania i tym wszystkim, o czym musicie pamiętać, jeśli chcecie, żeby wasza strona internetowa sprzedawała i generowała leady.

 

newsletter Project: People

Marketing i promocja

 

Konrad: Dobrze, w takim razie raz jeszcze wszystkim bardzo serdecznie dziękuję. Konrad, dziękuję za bardzo inspirujące rozmowę i za poświęcony nam dzisiaj czas. Wszystkim słuchaczom dziękuję za wysłuchanie dzisiejszego odcinka.

Raz jeszcze zapraszam wszystkich serdecznie na stronę www.projectpeople.pl/18, gdzie znajdziecie transkrypcję naszego dzisiejszego odcinka, oraz specjalną listę, a także wszystkie linki do miejsc, o których rozmawialiśmy dzisiaj z Konradem. Dziękuję i do usłyszenia. Przy okazji następnych odcinków Project: People Podcast.

 

Artykuły to za mało?

Chcesz poznać cały proces i dowiedzieć się, jak mógłby wyglądać w Twojej organizacji?

Umów się na bezpłatną konsultację

Znajdź nas

Czy chcesz nas lepiej poznać? Sprawdź nasze pozostałe portale społecznościowe

Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj co miesiąc: narzędzia, artykuły i najnowsze informacje o naszych warsztatach.
Tutaj możesz zapisać się na newsletter po polsku. Jeśli chcesz otrzymać Newsletter po angielsku, kliknij tutaj.